AWANTURA w polskiej szatni po meczu?! Glik: Mocno mnie ZAGRZAŁO [WIDEO]

2019-10-11 1:28 Przemysław Ofiara (Ryga)
Kamil Glik
Autor: Kamil Kacperczyk

Choć reprezentacja Polski łatwo wygrała z Łotwą 3:0, w polskiej szatni po meczu iskrzyło. Kamil Glik przekazał dziennikarzom, że w szatni powiedział kolegom kilka gorzkich słów na temat jej gry. Czy w reprezentacji Polski jest konflikt? Zapraszamy do obejrzenia WIDEO, które przygotowali korespondenci "Super Expressu" do Rygi.

- Twoje wrażenia po meczu są negatywne czy pozytywne?

- Byłem zdenerwowany, bo zagraliśmy bardzo dobre pierwsze 20 minut, a później zaczęliśmy grać piętkami. Każdy grał pod siebie, żeby strzelać bramki, a w piłce nie o to chodzi. Patrzyłem na to z boku jako obrońca i bardzo mnie to irytowało, że każdy grał pod siebie. Bardzo mi się to nie podobało i to powiedziałem w szatni po meczu. W ostatnich miesiącach byliśmy krytykowani za naszą grę. A w piłce nie o to chodzi. Trzeba wyjść i szanując przeciwnika strzelać kolejne bramki.


- Jak koledzy zareagowali na twoje ostre słowa w szatni?

- Nie wiem, jak koledzy zareagowali. Ja przekazałem im swoje przemyślenia. Po tylu latach gry w reprezentacji chyba mogę to powiedzieć. Zawsze starałem się podchodzić do każdego meczu z wielką pokorą, a w Rydze w wielu momentach nam tej pokory po prostu brakowało.


- Zlekceważyliście Łotyszy?

- W pierwszych 20 minutach na pewno nie, bo wyszliśmy i graliśmy bardzo dobrze piłką. Stwarzaliśmy sytuacje, ale to się brało z tego, że graliśmy na dwa kontakty. A jak zaczęliśmy grać każdy swoją grę, to tych sytuacji nie stwarzaliśmy. I narażaliśmy się na kontry. Przez pierwsze 20 minut graliśmy jako drużyna, a potem jako jednostki. Były rzeczy, które mnie bardzo zdenerwowały. Staram się nie denerwować po meczu, ale niektóre rzeczy mnie bardzo mocno zagrzały. Nie chciałbym czegoś mocniejszego palnąć. Jak będzie trzeba coś powiedzieć, to jeszcze dopowiem. Ale niektóre rzeczy trzeba zostawić w szatni.

- Przypomina się mecz z Kazachstanem w el. Do MŚ 2018...

- Tam była taka sama sytuacja. Było 2:0 dla nas, a potem zaczęliśmy się bawić i skończyło się 2:2. Robiłem wszystko, żeby do takiej sytuacji nie doszło.


- Mimo wszystko po raz kolejny nie straciliście gola w tych eliminacjach.

- Cieszy gra na zero z tyłu. Poza meczem ze Słowenią nie traciliśmy goli. Teraz trzeba się zregenerować i w niedzielę postawić ostatni krok i na to Euro awansować.


- Chyba musicie postawić piwo Robertowi Lewandowskiemu. Jego hat-trick przesądził o zwycięstwie.

- Ale ktoś mu te piłki dogrywał, prawda? To nie było tak, że Robert sobie sam te sytuacje wywalczył, przedryblował trzech czy czterech zawodników i strzelił bramki. Ktoś mu te sytuacje wypracował.

Najnowsze