Grzegorz Krychowiak SZCZERZE o powiększeniu rodziny. Znaczące słowa reprezentanta Polski

2020-11-03 12:51 Paweł Staniszewski
Grzegorz Krychowiak
Autor: Tomasz Radzik/Super Express Grzegorz Krychowiak

Grzegorza Krychowiaka (30l.) śmiało można nazwać człowiekiem wielu talentów. Oprócz gry w piłkę Krychowiak posiada też własny butik, skończył studia związane ze sportem, a w najbliższych dniach otwiera kolejny biznes. Jaki? O tym oraz o wielu innych rzeczach opowiedział w rozmowie z Super Expressem.

„Super Express”: - Jak obecna sytuacja na świecie wpływa na świat piłki? Mocno odczuwasz nakładane na Was obostrzenia czy też przeszedłeś nad tym do porządku dziennego?

Grzegorz Krychowiak: - Wydaje mi się, że każdy z nas chce grać w piłkę i dokończyć sezon. Uważam, że jako zawodnicy musimy po prostu zaakceptować to, co w tej chwili się dzieje. Moim zdaniem jest to poświęcenie. Ale poświęcenie, które jest tego warte.

- Czy zatem Wy – jako profesjonalni piłkarze – preferujecie takie rozwiązanie jakie ma miejsce aktualnie, czyli rozgrywanie spotkań przy pustych trybunach? A może wolelibyście, aby rozgrywki wznowiono dopiero wówczas, gdy kibice będą mogli wrócić na stadiony?

- My jako piłkarze oczywiście wolimy grać przy pełnych trybunach. Ale wydaje mi się, że kluczowy jest tutaj aspekt finansowy. Kluby nie mogą sobie bowiem pozwolić na to, aby nie grać. Były już dwa miesiące bez piłki i kolejne zawieszenie rozgrywek może być ogromnym problemem. Wydaje mi się, że my – jako piłkarze – musimy się poświęcić. Nasz klub zamknął nas w ośrodku treningowym. Tutaj trenujemy, żyjemy, śpimy. Rzadko widzimy swoje rodziny, ale mamy świadomość, że warto. My też chcemy grać i rozumiemy sytuację.

Zlatan Ibrahimović GROZI POLAKOM. Tego nikt się nie spodziewał, SZOK

- Skoro już wspomniałeś o Lokomotiwie. Niedawno pojawiły się plotki na temat Twoich rzekomych przenosin do Zenitu Sankt Petersburg. Faktycznie, było coś na rzeczy?

- Nie chciałbym komentować doniesień na temat transferów ze względu na ogromny szacunek, którym darzę Lokomotiw oraz potencjalnych klubów zainteresowanych moją osobą. Chciałbym jedynie podkreślić, że plotki o moim rzekomym konflikcie z trenerem Marko Nikolicem są nieprawdziwe. Nie zagrałem przeciwko Zenitowi z powodu drobnego urazu. Musiałem pauzować przez kilka dni i tak się złożyło, że było to podczas meczu z Zenitem.

- Twoja obecna drużyna póki co ugrała jedynie punkt w dwóch spotkaniach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przed Wami natomiast bardzo trudny dwumecz przeciwko Atletico Madryt. Czy wciąż jest w Was przekonanie o tym, że uda się wyjść z grupy?

- Przed nami kluczowy mecz. Wydaje mi się, że po tym spotkaniu będziemy wiedzieć zdecydowanie więcej. Według mnie spotkanie z Bayernem pokazało, że jesteśmy w stanie rywalizować z tymi najlepszymi zespołami. Najważniejsze jest jednak to, aby zdobywać punkty. To jest kluczowe, aby powalczyć o awans do fazy pucharowej.

Zbigniew Boniek ROZJECHAŁ konkretną grupę społeczną. To musiało się tak skończyć, mocne INWEKTYWY

- Jesteś w Lokomotiwie już dwa i pół roku, w obecnym futbolu to sporo czasu. Czy w przyszłości chciałbyś jeszcze spróbować swoich sił w klubie z lig TOP5?

- Życie nauczyło mnie, że nie ma sensu czegoś zakładać, zwłaszcza w piłce nożnej. Wszystko bowiem dzieje się tak szybko, że sytuacja w każdej chwili może się diametralnie zmienić. Skupiam się zatem na teraźniejszości, na najbliższych meczach i to jest dla mnie najważniejsze.

- W styczniu przyszłego roku skończysz 31 lat. Kilka lat grania z pewnością jeszcze przed Tobą, ale powoli będziesz zbliżał się jednak do zakończenia kariery sportowej. Czy planujesz pozostać przy futbolu po zawieszeniu butów na kołek?

- Na razie niczego nie planuję. Czuję się świetnie pod względem fizycznym, a w obecnym futbolu ta granica wieku dość znacząco się przesunęła, piłkarze są w stanie grać na wysokim poziomie długo po 30-tce. Wierzę zatem, że jeszcze wiele lat gry przede mną.

Grzegorz Krychowiak dziękuje służbom medycznym walczącym z koronawirusem

- Można śmiało powiedzieć, że jesteś człowiekiem wielu talentów. Oprócz gry w piłkę posiadasz też własny butik, jesteś ambasadorem marki Podioom, a do tego skończyłeś studia powiązane ze sportem. Czy to oznacza, że masz jasno sprecyzowany plan pt. „Grzegorz Krychowiak po zakończeniu kariery”? Może planujesz już także jakiś nowy biznes?

- Uważam, że biznes jest gwarancją spokojnego życia po zakończeniu kariery. Staram się inwestować pieniądze teraz, a nie po zakończeniu kariery. Chcę być przygotowanym, aby po skończeniu przygody z piłką nie musieć zastanawiać się, czym chciałbym się zająć. Idealnym przykładem jest mój nowy biznes, który startuje w tym tygodniu – marka spożywcza BioGol. Są to produkty dostępne zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i specjalistycznych sklepach internetowych. Jest to kluczowy aspekt w rozwoju sportowca. To co jesz wpływa na Twoje zdrowie. Dzięki racjonalnemu sposobowi żywienia można uniknąć wielu urazów, poprawić wydolność. To ma ogromne znaczenie. Aczkolwiek patrząc na obecną sytuację na świecie, nie tylko sportowcy powinni zadbać o swoje zdrowie, że warto dobrze się odzywać. Właśnie stąd decyzja o poczynieniu inwestycji w tym kierunku.

- Twoje dotychczasowe działania biznesowe pokazują, że polscy piłkarze coraz częściej już podczas trwania kariery sportowej starają się zabezpieczyć swoją przyszłość. Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że świadomość zawodników w tym temacie jest zdecydowanie większa niż jeszcze kilkanaście lat temu?

- Ciężko mi powiedzieć, jak ta sytuacja wyglądała kilkanaście lat temu. Mam natomiast wrażenie, że faktycznie duża część piłkarzy grających obecnie zdaje sobie sprawę, że to co nastąpi po zakończeniu kariery jest bardzo ważne. Nie chodzi o to, aby żyć jak król przez kilkanaście lat, ale o to, aby zabezpieczyć swoją przyszłość i po zakończeniu gry w piłkę nie martwić się o finanse.

Grzegorz Krychowiak zacznie walczyć w KLATCE MMA?! Te słowa to prawdziwa ZAPOWIEDŹ!

- Skoro zatem poruszyliśmy już temat pieniędzy… Czy, teraz lub w przyszłości, rozważyłbyś transfer typowo pod kątem zarobkowym? Mam na myśli chociażby Zjednoczone Emiraty Arabskie lub Arabię Saudyjską.

- Tak jak powiedziałem, ciężko mi obecnie coś planować. Przede wszystkim wyznaję jednak zasadę, aby nigdy nie mówić „nigdy”. Póki co skupiam się na sprawach bieżących. Inna sprawa, że ciężko mówić o ofertach, których się nie dostało.

- Przejdźmy zatem do spraw związanych z narodową reprezentacją. Po ostatnich spotkaniach kadry byłeś chyba najbardziej krytykowanym spośród naszych zawodników. Jak reagujesz na takie głosy? Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że faktycznie byłeś wtedy w słabszej formie? Czy może te opinie wydają Ci się mocno przesadzone?

- Uważam, że krytykę trzeba po prostu zaakceptować. Dla mnie najważniejsza jest relacja z trenerem, z zawodnikami. To jest dla mnie kluczowe, gdyż to szkoleniowiec będzie mnie rozliczał z mojej postawy na boisku. Inna sprawa, że pozycja defensywnego pomocnika jest trudna do obiektywnej oceny. Możesz harować na boisku, odbierać piłki, naprawiać błędy kolegów. Ale jeśli przy tym nie błyśniesz także w ofensywie to Twoja gra bywa niezauważana, spada na drugi plan.

BRUTALNA prawda o Arkadiuszu Miliku wyszła na jaw. Prawdziwe OKROPIEŃSTWO

- W ostatnim czasie do kadry powoływanych jest dużo młodych zawodników. Czy myślisz, że któryś z nich może zrobić karierę na miarę Grzegorza Krychowiaka?

- Oczywiście, że tak. Obecnie możliwości są ogromne. Każdy z nich ma karierę w swoich rękach. Młodzi zawodnicy bardzo często wyjeżdżają na Zachód, do najsilniejszych lig. Uważam, że ten pierwszy etap, czyli wyjazd za granicę, jest bardzo ważne. Kluczowe jest jednak to, aby się tam utrzymać, aby grać systematycznie. Podobnie jest również z reprezentacją. W Polsce często popadamy w euforię, gdy jakiś młody zawodnik pojawi się w kadrze i zagra dobry mecz. Dajmy im jednak trochę czasu. Niech zagrają kilka meczów i wtedy będzie można ocenić ich bardziej obiektywnie.

- Czy zatem młodych zawodników traktujesz jak potencjalną konkurencję w walce o pierwszy skład? A może cieszysz się, że rośnie nam zdolne pokolenie i nie trzeba martwić się o godnych następców Krychowiaka, Glika czy Lewandowskiego?

- Jako zawodnik akceptuję rywalizację, bo ma ona pozytywny wpływ na każdego zawodnika, na zespół. Naturalnie zdajemy sobie sprawę, że nie będziemy grali w reprezentacji wiecznie, że odpowiednie wprowadzanie młodzieży jest bardzo ważne. Bardzo ważne, żeby zawodnicy wchodzący do tej kadry nie osiedli na laurach po rozegraniu kilku spotkań, żeby zadomowili się w tej kadrze i zostali w niej na dłużej.

Brzęczek będzie w FURII! Jego as jest karmiony przez piękną dziewczynę ŚMIECIOWYM jedzeniem?!

- Nie mogę nie zapytać także o przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Jakie są Wasze cele na ten turniej? Zadowoli Was samo wyjście z grupy?

- Nie powiem nic odkrywczego, ale najważniejszy w całym turnieju będzie dla nas mecz inauguracyjny. Jeśli pierwszym meczu w grupie osiąga się pozytywny wynik, na kolejne spotkanie – nieważne z jakim rywalem – wychodzi się pewnym siebie i gra się łatwiej. Gdy natomiast pierwszy mecz jest przegrany, sytuacja wygląda zupełnie inaczej, nie ma już marginesu błędu. Ten mecz będzie zatem kluczowy i bardzo ważne jest, aby przygotować się na to starcie jak najlepiej. Finalnie chcielibyśmy jednak rozegrać lepszy turniej niż w 2016 roku we Francji.

- Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze temat Twojego życia rodzinnego. Czy planujecie z Celią dzieci? Kiedy możemy spodziewać się Grzegorza juniora?

- Nie ukrywam, że odnośnie dokładnej daty… ciężko mi powiedzieć. Jeśli coś będzie na rzeczy, z pewnością się o tym dowiecie.

- Czego zatem życzyć Grzegorzowi Krychowiakowi na najbliższe miesiące?

- Przede wszystkim zdrowia. Jeśli będzie zdrowie, wszystko będzie w porządku.

Nieznane ZDJĘCIA Jerzego Dudka! Dziś spaliłby się za to ze wstydu [ZDJĘCIA]

Najnowsze