Zbigniew Boniek dla „Super Expressu”: Nie widzę euforii po meczach kadry. Jest narzekanie i malkontenctwo [WYWIAD]

2019-05-22 6:56 Rozmawiał Przemysław Ofiara
Zbigniew Boniek
Autor: Cyfra Sport Zbigniew Boniek

Koniec sezonu Ekstraklasy, to nie koniec piłkarskich emocji w Polsce. Zbliżają się mecze reprezentacji z Macedonią (7.06) i Izraelem (10.06), a prezes PZPN Zbigniew Boniek (63 l.) wierzy, że kadra zdobędzie kolejne sześć punktów. - Chcemy awansować do Euro, ale się nie nakręcamy. Za dużo pompki nie ma, nie kręcimy za bardzo tej karuzeli – mówi Boniek.

"Super Express": - Zaskoczyło pana mistrzostwo Polski dla Piasta?

Zbigniew Boniek: - To są rzeczy, które się w piłce nożnej zdarzają. W Anglii trzy lata temu takim zaskoczeniem był Leicester, dziś w Polsce jest nim Piast Gliwice. Potrafił wykorzystać słabość drużyn, które były faworytami od początku rozgrywek. Te wszystkie drużyny na „L”, czyli Legia, Lechia i Lech miały swoje problemy, a Piast to wykorzystał. I bardzo dobrze, gratulacje dla Piasta. Chwała im za to.

- Jak mocno martwi pana fakt, że w większości drużyn Ekstraklasy przeważają obcokrajowcy, a Polaków jest jak na lekarstwo?

- Ale jakby pan spojrzał na Liverpool, na oba Manchestery, czy na drużyny hiszpańskie to tam też jest mało rodzimych piłkarzy. W Polsce gra więcej zawodników hiszpańskich niż w Barcelonie. Dzisiaj taki jest trend, trzeba umieć mądrze drużynę zbudować. Nie patrząc na narodowość, ale na to, kto jest najbardziej potrzebny. My natomiast, jako PZPN, stawiamy klubom pewne warunki i mówimy na przykład, że musi grać jeden młodzieżowiec. Musimy dbać o naszą reprezentację, o rozwój piłki młodzieżowej. Skoro chwalimy się akademiami piłkarskimi, to musi być choć jedno miejsce dla młodego Polaka w naszych wewnętrznych rozgrywkach. Oczywiście, w europejskich pucharach on nie musi grać, ale na koniec często wychodzi na to, że ten najmłodszy, to często jest najlepszy.

- Jak na przykład Dziczek w Piaście.

- Jak Dziczek, czy jak Bida i Smuga uratowali przed spadkiem Wigry Suwałki, czy młody zawodnik Zagłębia Lubin, który strzelił ważną bramkę w meczu z Legią (21-letni Patryk Szysz – red.).

Zbigniew Boniek, Robert Lewandowski
Autor: MICHAŁ WIELGUS/SUPER EXPRESS Zbigniew Boniek, Robert Lewandowski

- Za chwilę startują MŚ U-20, a w czerwcu Euro U-21. Czego oczekuje pan od naszych młodzieżówek?

- Na razie powiedzmy, że ambitnej walki. Chciałbym, żeby kadra U-20 wyszła z grupy, a potem zobaczymy. Natomiast jeśli chodzi o U-21, to wie pan, w jakiej jesteśmy grupie?

- Z Belgią, Włochami i Hiszpanią.

- No właśnie. To lepiej nie robić żadnych planów (śmiech). Chociaż niespodziankę można sprawić.

- Dorosła kadra jest za to w świetnej sytuacji. Dwa zwycięstwa w eliminacjach do Euro 2020, sześć punktów, zapanowała euforia.

- Ja tego nie widzę, ja widzę narzekania i malkontenctwo. My robimy swoje. Chcemy jechać na mistrzostwa Europy i o to walczymy. Żyjemy z meczu na mecz, pracujemy spokojnie i cicho. Za dużo pompki nie ma, nie kręcimy za bardzo karuzeli. Cieszymy się na każdy mecz kadry, mamy też wspaniałą publiczność, która nam kibicuje.

- Jak dużym problemem pana zdaniem jest fakt, że po meczu z Macedonią drużyna nie będzie mogła w nocy wylądować na Okęciu, a będzie musiała na oddalonym o 50 kilometrów od waszego hotelu lotnisku Modlin?

- Przyzwyczailiśmy się do tego Okęcia. Jak przylatuje pan do Warszawy, to gdzie woli lądować? Wiadomo, że na Okęciu. Natomiast wydawało mi się, że jeśli drużyna, która reprezentuje całą Polskę, przylatuje z meczu o 3 w nocy, to chyba ten samolot by nie obudził całej Warszawy? Ale jak nas nie chcą przyjąć, to nie ma problemu. Polecimy do Modlina, a stamtąd w pół godziny będziemy w hotelu. Nie ma tematu.

Najnowsze