Fiodor Czerkaszyn: chcę dawać ludziom emocje [WYWIAD]

2021-03-23 11:58
Fiodor Czerkaszyn
Autor: fot. Tomasz Radzik/Super Express Fiodor Czerkaszyn

Wkrótce może być numerem jeden w grupie Knockout Promotions. W sobotę po raz pierwszy wystąpi w walce wieczoru, którą będzie można zobaczyć w TVP 1. Fiodor Czerkaszyn na gali KnockOut Boxing Night 14 zmierzy się z Javierem Francisco Macielem.

Krzysztof Głowacki: ta porażka bardziej boli od tej z Briedisem, byłem bezradny

"Super Express": Przed tobą pierwsza walka wieczoru. Jakie emocje ci towarzyszą?

Fiodor Czerkaszyn: - Dla mnie to duża motywacja. Cieszę się, że będę miał taką możliwość. To kolejny krok w mojej karierze, jestem wdzięczny telewizji i promotorowi, który we mnie wierzy.

- Twój promotor Andrzej Wasilewski nie ukrywa, że pokłada w tobie duże nadzieje na sportowy sukces.

- Z panem Andrzejem bardzo dobrze mi się współpracuje, cieszę się, że daje mi takie szanse. To bardziej mobilizacja, ale z drugiej strony też duże napięcie, gdy ktoś czegoś od ciebie oczekuje. Staram się jednak od tego odcinać, robię wszystko co mogę, a jak będzie to tylko pan Bóg wie. Wierzę jednak bardzo mocno, że razem z Andrzejem wejdziemy na szczyt.

- Zainteresowanie twoją osobą jest coraz większe. Mówię także o sponsorach.

- Jest kilku sponsorów, to prawda, ale najbardziej cieszy mnie to, że mam duże wsparcie od Polaków i Ukraińców. Jestem wdzięczny kibicom, że oglądają moje walki, że trzymają za mnie kciuki. To daje dużego kopa. Pamiętam, że jak przyjechałem do Polski to na pierwszej walce miałem tylko jednego wiernego kibica, mojego ojca. Na ostatniej ludzie już krzyczeli w trakcie mojego pojedynku, widziałem w ich oczach, że wierzą w moje zwycięstwo. Są zainteresowani moim boksem. To jest ważne, by kibice doceniali postawę pięściarzy w ringu. Daję z siebie maksa na treningach, chcę dawać ludziom emocje. Jak ludzie są zadowoleni z tego co widzieli, to ja też się cieszę.

Szpilka OSTRO zrugał Bońka! Poszło o walkę, co za słowa

- Po jednej z walk zdradziłeś w ringu, że otrzymałeś polskie obywatelstwo i że ty chcesz łączyć, a nie dzielić.

- Zgadza się, dobrze to powiedziałem (śmiech). Patrzmy na człowieka i na to jak się zachowuje, kim jest, a nie na narodowość czy kolor skóry. Jeśli człowiek po przyjeździe do danego kraju szanuje tradycje, dobrze się zachowuje, dobrze traktuje innych, to jest to moim zdaniem najważniejsze. I tyle. Więcej już na ten temat nie chcę mówić.

- Wróćmy do boksu. Jak zniosłeś zakażenie koronawirusem?

- To było naprawdę bardzo mocne osłabienie. Dopadło mnie, gdy zrzucałem wagę przed pierwszą planowaną walką z Macielem. Po sparingach, gdy organizm był maksymalnie osłabiony. Ciężko było wrócić do treningów, bo zatykało w płucach. Ale krok po kroku się udało, a na poważnie zacząłem się ruszać po 15 stycznia. Teraz już wszystko jest ok, wróciła wydolność i dobre samopoczucie.

- Ostatnio ktoś na Twitterze zapytał, w jakiej wadze docelowo siebie widzisz, bo limitu kategorii średniej odkąd walczysz w Polsce nigdy nie zrobiłeś.

- Nie zrobiłem, bo nie musiałem. Interesuje mnie waga średnia i limit 72,6 kg. Zapewniam i uspokajam, że nie będzie z tym żadnego problemu.

Udane powroty na gali MB Boxing Night 9: Spring Punch [WIDEO]

- Kto stanie w twoim narożniku w sobotę?

- Roman Semeniszyn starszy i młodszy, jego 28-letni syn. Wiem, że już dużo mówi się o moim wyjeździe do USA, ale ja na razie skupiam się na Macielu. Chcę udowodnić, że zasłużyłem na kolejny etap w karierze. Więcej będę mógł powiedzieć po sobocie.

- Sparowałeś m.in. z niepokonanym Dmytro Mytrofanowowem (10-0-1, 5 KO).

- Ogólnie przygotowania oceniam bardzo dobrze. Nowy sztab szkoleniowy, a nowe to zawsze coś fajnego. Nie wiem jak będzie w ringu, jednak po treningach jestem zadowolony. Był Kijów, potem Lwów i powrót po ponad dwóch miesiącach do Polski. Muszę powiedzieć, że się stęskniłem i decyzja o tym, by ten najważniejszy etap spędzić w Polsce, bardzo mi się spodobała. Co do Mytrofanowa to te sparingi dały mi dużo nowego doświadczenia. To ukraiński prospekt, który był na obozie u Łomaczenki przed jego walką z Lopezem i u Yildirima przed walką z Canelo.

Z tej strony Głowackiego nie znaliście. Ufo, róże i świece oraz panika [TYLKO U NAS]

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze