SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna polacy za granicą Raymond Domenech dla "SE": Kamil Glik gasi pożary

Raymond Domenech dla "SE": Kamil Glik gasi pożary

30.09.2016, godz. 10:25
Kamil Glik, AS Monaco
Kamil Glik cieszy się po zdobyciu bramki wyrównującej w meczu AS Monaco - Bayer Leverkusen 1-1 foto:

Raymond Domenech (64 l.), były trener reprezentacji Francji, jest pod wielkim wrażeniem formy Kamila Glika (28 l.). Jeden z najbardziej kontrowersyjnych trenerów francuskiej piłki ocenił dla "SE" również innych Polaków grających w Ligue 1. O Glika Domenech jest spokojny, ale jego zdaniem problemy może mieć w PSG Grzegorz Krychowiak (25 l.).

"Super Express": - Kamil Glik zaliczył wejście smoka do Monaco. Jest pan zaskoczony?

Raymond Domenech: - Nie. Przed rozpoczęciem sezonu wziąłem udział w zabawie, gdzie wybiera się jedenastu graczy, którzy powinni błysnąć w rozgrywkach. Na środku obrony postawiłem na Glika, bo znałem go i z reprezentacji Polski, i z ligi włoskiej. Nie jestem więc zdziwiony, że tak mu idzie. Ma wszystko, co rasowy środkowy obrońca powinien mieć. Siła, spokój, solidność, a do tego wielki bonus - efektywność! Strzelił już trzy bramki dla Monaco, a ten gol przeciw Leverkusen był wyjątkowej urody. To był drugi mecz z rzędu, w którym Polak uratował swój klub. Glik to już czołówka stoperów ligi francuskiej. On i defensywa PSG to absolutny top. Polak przypomina mi Niemca Schwarzenbecka, świetnego niemieckiego stopera z lat 70.

- Francuska prasa porównuje Glika do. strażaka.

- To dobre określenie, bo, zwłaszcza w ostatnich meczach, Glik - można powiedzieć - gasi boiskowe pożary Monaco.

- Są też opinie, że Monaco to tylko przystanek dla niego w drodze do Anglii. Zgadza się pan z tym?

- Nie. Uważam, że Glik wcale nie musi iść do Anglii. Tu ma wszystko, co trzeba: bardzo ambitny klub, Ligę Mistrzów, walkę o mistrzostwo Francji. Monaco może sobie pozwolić na finansową rywalizację z Anglikami i wcale nie musi oddawać Glika.

- Monaco celuje w tytuł, PSG zaczął sezon średnio. Czy to oznacza, że paryżanie nie są faworytami?

- Są, są. Wiadomo, że wielu czeka na przełamanie tej hegemonii, na to, żeby liga była jak najdłużej ciekawa, ale nie ma się co oszukiwać - PSG pozostaje faworytem numer jeden.

- W Paryżu gra Krychowiak. Da sobie radę czy może mieć problemy?

- Może mieć problemy. To piłkarz, który będzie przydatny PSG w trudnych, fizycznych meczach, gdzie będzie dużo walki. Ale nie wszystkie mecze paryżan takie będą i Krychowiak nie zawsze będzie grał. A to piłkarz, który, żeby wejść na wysokie obroty, potrzebuje gry niemal bez przerwy. W PSG nie będzie o to łatwo.

- W Lyonie gra kolejny Polak, Maciej Rybus.

- Widziałem go kilka razy w akcji. To taki obrońca. nie obrońca, dobry technicznie, stworzony raczej do atakowania. Taki "korytarzowy" piłkarz, dobrze czujący się w sytuacji, gdy otwiera się korytarz do przodu.

- Nantes sięgnęło z kolei po Mariusza Stępińskiego.

- Tak, jego też widziałem. Nie będzie mu łatwo w takim zespole jak Nantes, bo oni nie stwarzają zbyt wielu sytuacji bramkowych. Ale z tego, co widzę, Polak ma kredyt zaufania u trenera i sporo gra. Wszystko więc w jego nogach.

autor: Rozmawiał Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: