Afera wokół powrotu Rakowa do Częstochowy. Prezes Cygan: Inne kluby chcą się na nas wyładować

2021-04-23 15:40 Michał Skiba
Wojciech Cygan, prezes Rakowa Częstochowa
Autor: Cyfrasport Wojciech Cygan, prezes Rakowa Częstochowa

W piątek Raków Częstochowa oddzieli się od Bełchatowa grubą kreską, częstochowianie w końcu zagrają u siebie mecz w PKO BP Ekstraklasie. Rywalami piłkarzy Marka Papszuna będą gracze Śląska Wrocław. Częstochowski obiekt pozostawia jednak wiele do życzenia, wielu kibiców jest oburzonych organizacją spotkania. - Raków stał się wygodnym celem, bo gra dobrze, walczy o europejskie puchary i gra w finale Pucharu Polski - uważa Wojciech Cygan, prezes Rakowa.

Michał Skiba, "Super Express": Spory rozgłos wokół powrotu Rakowa do Częstochowy już teraz. Skąd ten pomysł?

- Stadion spełnił minimalne wymogi licencyjne, mając na uwadze pandemię COVID-19 i wszelkie obostrzenia również. Nie ma kibiców na trybunach, czego oczywiście żałujemy, a pozostałe sprawy zostały załatwione. Nie było już potrzeby grać w Bełchatowie, zwłaszcza że stan murawy na tym stadionie dość mocno odbiegał od standardów Ekstraklasy. Sytuacja byłaby inna, gdyby nie było stanu epidemii. Wtedy trzeba byłoby czekać na dobudowanie pozostałych trybun do tej jednej, która teraz obecnie stoi.

- Kiedy stadion będzie gotowy?

- Pamiętajmy, że klub nie jest inwestorem tylko miasto. Częstochowa podpisała umowę z wykonawcą z datą końcową określoną na lipiec. Wtedy powinny zostać oddane do użytku pozostałe trybuny, powinien być już oddany ostateczny kształt całego obiektu.

Igor Sapała: Gramy najlepszą piłkę w kraju [WYWIAD]

- Klub jednak został wplątany w spore i pewnie niepotrzebne zamieszanie, nawet lekko wstydliwe.

Jestem tym trochę zdziwiony, bo najważniejsza w końcu jest gra w piłkę, a nie wrażenia estetyczne dotyczące trybun. Myślę, że część osób próbuje także w jakimś stopniu wyładować emocje związane z wynikiem sportowym swoich ulubionych drużyn. Raków stał się wygodnym celem, bo gra dobrze, walczy o europejskie puchary i gra w finale Pucharu Polski. Nie sądzę jednak, by stanowisko akurat tych osób było dla nas istotne. Nas interesuje to, że nasi kibice, partnerzy i sponsorzy robią wszystko, aby Raków jak najszybciej wrócił do domu. Naprawdę zależy na tym wielu osobom. Piątek jest tym dniem. Mecz bez kibiców na - w części - oddanym obiekcie. Mamy świeżo oddaną do użytku trybunę, podgrzewaną murawę, wyremontowane niezbędne zaplecze. Zapewniam wszystkich niewierzących, że jak zadbamy o pozostałe trybuny i resztę, to ogólny odbiór stadionu będzie zupełnie inny. Pamiętajmy też, że dla klubu ten stadion to pewien etap. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie przekazany na potrzeby szkolenia dzieci i młodzieży, a pierwsza drużyna doczeka się stadionu, który będzie prawdziwą wizytówką miasta.

- I już do końca sezonu chcecie pozostać u siebie?

Gramy ze Śląskiem i poza tym jeszcze jeden domowy mecz w tym sezonie. Powstał szum wokół sprawy, ta jednorazowa zgoda polega na tym, że delegat meczowy obejrzy obiekt przed spotkaniem i sprawdzi, czy wszystkie zalecenia są wykonane. W mojej ocenie zostały wypełnione.

- Czyli nie czuje pan żadnego dyskomfortu związanego z całą sytuacją?

To oczywiste, że każdy na moim miejscu chciałby – patrząc jeszcze na formę Rakowa – otwierać stadion na 15 tys. miejsc. Nowoczesny, ze Skyboxami i innymi elementami, by nam pół Polski zazdrościło. Pamiętajmy, że to nie my jesteśmy inwestorem, tylko użytkownikiem tego stadionu. Budżet na to przeznaczony jest dość skromny i w jego ramach do lipca powinien powstać kameralny stadion, spełniający minimalne wymogi Ekstraklasy. 

"Na myśl o derbach szybciej bije mi serce". Rafał Boguski, weteran derbów Krakowa

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze