Z Papszunem od drugiej ligi do Ligi Europy
Papszun to oczywiście postać kultowa w mieście pod Jasna Górą. Obowiązki trenerskie w Rakowie przejął wiosną 2016 roku, krótko po przejęciu sterów klubowych przez Michała Świerczewskiego. Obaj panowie współpracowali na tyle skutecznie, że z drużyny wówczas drugoligowej (trzeci szczebel rozgrywkowy) w siedem lat doprowadzili Raków na szczyty polskiego futbolu.
Włodzimierz Lubański w dużym formacie. W rodzinnej Sośnicy w szczególny sposób uhonorowano legendarnego piłkarza
Częstochowski zespół już w latach 2021 i 2022 notował sukcesy na historyczną miarę: zdobywał tytuły wicemistrzowskie i sięgał po Puchar Polski. Zwieńczeniem mozolnej i konsekwentnej wspinaczki w hierarchii był tytuł mistrzowski, a w jego konsekwencji – występy w fazie grupowej Ligi Europy, w której częstochowianie mieli okazję zagrać m.in. z Atalantą Bergamo i Sportingiem Lizbona.
W tych meczach Marka Papszuna na ławce trenerskiej nie było. Po rocznym rozbracie z Rakowem, wrócił jednak na Limanowskiego. Dzięki temu ekipa z Częstochowy znów patrzy na całą ligową stawkę z góry i rozdaje karty w ekstraklasie, jawiąc się w tym momencie głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego.
Mural dla Marka Papszuna. „To miłe”
W Częstochowie postawiono w niezwykły sposób uczcić postać twórcy boiskowych sukcesów drużyny. Przez wiele tygodni ściana kamienicy zlokalizowanej na rogu ulic Nowowiejskiego i Waszyngtona nabierała nowego kształtu. Zza rusztowań z wolna wyłaniała się charakterystyczna niebieska czapeczka, w której Marek Papszun paraduje najchętniej, i jego okulary, przez które widzi więcej niż inni!
Grzegorz Lato w wersji MAX, w blasku chwały. Król strzelców ma mural na miarę swoich piłkarskich osiągnięć
Dziś już wiadomo, że wspomniany mural rzeczywiście przedstawia szkoleniowca Rakowa. Jego odsłonięcie odbędzie się w sobotę, 5 kwietnia, o godz. 14.00. Przecięcia wstęgi dokonają przewodniczący rady nadzorczej klubu, Wojciech Cygan, trener Marek Papszun, kapitan Zoran Arsenić oraz autor muralu, Marek Laskowski.
- Nasza historia jeszcze się nie skończyła, więc… może poczekajmy z pomnikami? - z uśmiechem zastanawiał się na przedmeczowej piątkowej konferencji prasowej szkoleniowiec Rakowa. Ale oczywiście nie krył satysfakcji z tego sposobu uhonorowania swych zasług. - To miłe i przyjemne, gdy praca zostaje doceniona – dodawał Papszun.
Papszun: „Na ławeczkę przyjdzie czas”
Dziennikarze przypomnieli, że osiem lat wstecz padł pomysł ustawienia w mieście ławeczki z postacią Rune Holty – norweskiego żużlowca, który stał się legendą częstochowskiego Włókniarza. - Na ławeczkę przyjdzie jeszcze czas – wybuchnął śmiechem Marek Papszun. - Na razie jeszcze mogę chodzić – dopowiedział przekornie.