Waldemar Fornalik o szansach Piasta na europejskie puchary: Wiemy jak rozgrywać ostatni mecz sezonu [WYWIAD]

2021-05-16 17:04 Jerzy Chwałek
Waldemar Fornalik
Autor: Cyfrasport Waldemar Fornalik

Piast Gliwice bliski zajęcia 4. miejsca w lidze. Jeśli piłkarze Waldemara Fornalika wygrają w niedzielę z Wisłą Kraków, to pozostaną na miejscu premiowanym startem w Lidze Konferencji. Teoretyczne szanse na wyprzedzenia Piasta mają jeszcze 4 zespoły. - Od czterech lat ostatni mecz sezonu gramy o stawkę, i doświadczenie z takich meczów będzie po naszej stronie – mówi Super Expressowi trener Waldemar Fornalik.

Super Express: - W meczu z Wisłą jesteście faworytem, również dlatego, że rywal nie wygrał od 7. kolejek, a atmosfera w tym klubie jest gęsta, jak powietrze nad Krakowem.

Waldemar Fornalik: - Sytuacja dla nas jest o tyle dobra, bo wszystko mamy w naszych nogach i jeśli wygramy, to będziemy w pucharach. Znamy swoją wartość, ale patrzymy na to, co się dzieje w Wiśle. Tyle, że ktoś może się odrodzić jak feniks z popiołów. Często jest tak, że piłkarze albo trener chcą coś udowodnić, a Wisła ma potencjał, żeby dobrze grać w piłkę. Nie możemy jej lekceważyć i musimy być bardzo czujni, bo sytuacja nie jest wcale dla nas komfortowa.

- Po raz czwarty z rzędu będzie pan grał z Piastem ostatni mecz w sezonie o dużą stawkę. To jest waszym atutem?

- To prawda, najpierw graliśmy z Termaliką o utrzymanie, a później dwa razy o puchary. To jest pewne doświadczenie, bo wiemy jaka była otoczka tych meczów, jak je rozgrywaliśmy. To jest ważne. Ale szczerze mówiąc, to wolałbym już wcześniej zapewnić Piastowi miejsce w pucharach.

Wiemy, ile zarobi Legia, Raków i Pogoń za sezon 2020/21. Wielkie pieniądze do podziału

Jakub Świerczok
Autor: East News Jakub Świerczok

- Cały sezon jest niebywały dla was. Od ostatniego miejsca w tabeli po 9 kolejkach, do szansy gry w pucharach. Co było najtrudniejsze po drodze?

- Okres covidowy, w którym niektórzy zawodnicy naprawdę ciężko przechodzili chorobę. Natomiast nasza gra nawet na początku sezonu nie wyglądała źle, ale byliśmy bardzo nieskuteczni. Widzieliśmy, że dobrze funkcjonujemy a nie wygrywamy. Znamy się z wieloma piłkarzami dosyć długo, bo przecież zdobywaliśmy mistrzostwo Polski i wierzyliśmy, że to co wspólnie robimy musi w końcu przynieść efekt.

- Piast na wiosnę gra dobrze, bo zdobył tylko mniej punktów niż Legia. Nie obawia się pan kolejnego rozbioru drużyny po sezonie, jak to miało w ostatnich latach?

- To, jest wypadkowa dobrej pracy w klubie, że piłkarze się pokazują i ktoś ich chce. Możemy mieć tylko pretensje do siebie - oczywiście w cudzysłowie - że dobrze funkcjonujemy i najlepsi odchodzą. Realia są takie, że nie możemy płacić piłkarzom nawet tak, jak choćby w Legii czy w Lechu i stąd propozycje z innych klubów. Ale chcemy zminimalizować różnice do tych klubów jeśli chodzi o poziom sportowy, i to nam się udaje.

- Wyjaśnił pan przed kamerami, że nie musieliście podejmować decyzji o wykupieniu z Ludogorca Jakuba Świerczoka do końca kwietnia. Do kiedy macie czas?

- Znacznie dłużej, więc nie musimy się spieszyć. Ale to nie jest łatwy temat.

- Czy pana zdaniem Świerczok jest wart 1 mln euro, bo o takiej kwocie się mówi?

- To bardzo trudne pytanie. To tak, jakby pan spytał, czy Sadio Mane jest wart 40 mln funtów czy 100 mln? Zostawmy to, ja nie jestem od szacowania piłkarzy, bo to obraz można wycenić, a nie zawodnika.

Marek Papszun o wyczynach wicemistrza Polski: Jestem dumny z dokonań Rakowa [ROZMOWA]

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze