Widzew Łódź awansował do Ekstraklasy! Wielki powrót po latach

2022-05-22 14:36
Bartłomiej Pawłowski, Widzew Łódź
Autor: Cyfra Sport Bartłomiej Pawłowski, Widzew Łódź

Widzew Łódź od kilku lat wspinał się coraz wyżej w krajowych rozgrywkach. Klub, który w 2015 roku musiał zacząć wszystko od nowa i startował z IV ligi, właśnie powrócił na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Łódzki klub w ostatnim meczu sezonu 2021/2022 wygrał na swoim stadionie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:1 co dało mu 2. miejsce w tabeli i bezpośrednią promocję do PKO BP Ekstraklasy.

Przed ostatnią serią gier wciąż nie było pewne, kto obok Miedzi Legnica awansuje bezpośrednio do Ekstraklasy. Szansę na to miały dwa kluby – Widzew Łódź oraz Arka Gdynia – które w tabeli dzielił tylko punkt. W uprzywilejowanej pozycji byli łodzianie, ale żeby być pewnymi awansu, musieli wygrać swój mecz. Widzew bardzo szybko ruszył do ataku, nie chcąc pozostawiać sprawy awansu w rękach grającej równolegle Arki Gdynia. W początkowych minutach nieco lepiej prezentowali się goście, ale zostali oni szybko skarceni przez Widzew. W 5. minucie Hanousek przejął piłkę w środku pola, ruszył do ataku i zagrał prostopadle do Pawłowskiego. Ten przepchnął obrońcę i lekkim, ale precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.  Kolejne minuty upływały na mniej ofensywnej grze – brakowało ciekawych okazji zarówno ze strony Podbeskidzia, jak i gospodarzy. Więcej emocji mieliśmy w 23. minucie, gdy Lipski przejął piłkę, na ok. 17. metrze od bramki gości, przymierzył, ale Igonen sparował piłkę na słupek i ta opuściła boisko. W 39. minucie Podbeskidzie miało najlepszą okazję do wyrównania, ale strzał Simonsena był zbyt słaby, by zaskoczyć Ravasa. Choć to właśnie goście byli bardziej aktywni w ataku, to wynik nie uległ zmianie.

Druga połowa zaczęła się fatalnie dla piłkarzy Widzewa Łódź. W 47. minucie Podbeskidzie ruszyło w pole karne Widzewa, piłkę opanował Mathieu Scalet i uderzył na bramkę. Piłka jeszcze odbiła się od jednego z obrońców Widzewa i minęła Ravasa. Fani łódzkiego klubu mogli mieć sporo obaw, że to mocno podetnie skrzydła ich podopiecznych, ale tak się nie stało, bowiem gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli. Najpierw próbował Pawłowski, ale piłka nie znalazła drogi do bramki i spadła pod nogi Kuna. Ten odwrócił się z rywalem na plecach i skierował piłkę do bramki z najbliższej odległości, a stało się to zaledwie 4 minuty po stracie gola przez „Widzewiaków”. Mecz z każdą minutą nabierał tempa i obie drużyn kreowały więcej, niż w analogicznym momencie pierwszej części meczu, jednak żadna z nich nie potrafiła znaleźć drogi do bramki rywala. Wynik już do końca meczu nie uległ zmianie, co oznacza, że Widzew Łódź wraca do Ekstraklasy

Widzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0)

Bramki: Pawłowski (5’), Kun (51’) – Scalet (47’)

Kartki: Lipski (26’), Nunes (44’), Letniowski (45 + 3’), Nowak (53’) – Mikołajewski (13’), Janota (82')

Widzew: Ravas – Danielak, Stępiński (Zieliński 34’), Nowak, Hanousek, Kun, Lipski (Kreuzriegler 75'), Letniowski (Hansen 59’), Pawłowski (Kita75'), Nunes, Terpiłowski (Gołębiowski 75')

Podbeskidzie: Igonen – Kowalski-Haberek, Frelek (Misztal 63’), Biliński, Merebashvili (Celtik 80'), Simonsen, Roman (Janota 63’), Scalet, Lopez, Gutowski, Mikołajewski

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze