Euro 2020. Francja - Niemcy WYNIK: Starcie tytanów dla Francuzów! Hummels bohaterem „Trójkolorowych”

2021-06-15 23:20
Kylian Mbappe, Francja - Niemcy na Euro 2020
Autor: AP PHOTO Kylian Mbappe

Mecze grupy F na Euro 2020 zdecydowanie najbardziej elektryzowały fanów jeszcze na długo przed rozpoczęciem się tegorocznych mistrzostw Europy i nie ma się co dziwić. Już na start zmagań w tej grupie, fani dostali mecz Francja - Niemcy. Po walce i masie skrajnych emocji, to jednak Francuzowi okazali się lepsi, którzy wygrali 1:0 po samobójczej bramce Matsa Hummelsa. "Trójkolorowi" mogli jednak prowadzić 3:0, ale dwa Mbappe i Benzema trafiali do siatki ze spalonego.

Takie spotkania, jak Francja – Niemcy na Euro 2020 „grzeją” kibiców na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego i nie inaczej było tym razem. Mistrzowie świata z 2014 roku spotkali się w Monachium z ekipą Didiera Deschampsa, która sięgnęła po to samo trofeów 4 lata później i na boisku już od pierwszej minuty było widać, jak silne zespoły pojawiły się na Allianz Arenie. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla ekipy „Die Mannschaft”, która starała się wykorzystać początkową nieporadność Francuzów. Obraz gry bardzo szybko się jednak zmienił i już w 20. minucie to „Trójkolorowi” cieszyli się z prowadzenia po tym, jak do własnej bramki piłkę skierował Mats Hummels. Obrońca reprezentacji Niemiec próbował za wszelką cenę zablokować piłkę przez Karimem Benzemą i nieszczęśliwie zamknął dośrodkowanie Lucasa Hernandeza, piszczelem kierując piłkę tuż pod poprzeczkę. Piłkarze prowadzeni przez Joachima Loewa mieli swoje szanse, ale żadnej nie udało im się wykorzystać. Najlepsza z nich pojawił się dość przypadkowo, gdy w niełatwej sytuacji Serge Gnabry zdołał podać piłkę do Ilkaya Gundogana. Pomocnik na co dzień grający dla Manchesteru City nieczysto trafił jednak w futbolówkę i posłał ją obok bramki Hugo Llorisa.

Krychowiak nie chciał wyjść na klauna po meczu ze Słowacją. Kuriozum widziały tysiące. Nie zapomną mu tego

Jan Tomaszewski po meczu Polska - Słowacja

Sędzia uratował Niemców przez blamażem

W drugiej połowie Niemcy wzięli się za odrabianie strat, jednak piłkarze prowadzi przez Joachima Loewa nie mieli absolutnie żadnych argumentów, aby skruszyć blok defensywny obecnych mistrzów świata. Bliżej kolejnego trafienia byli za to "Trójkolorowi" i dwukrotnie udało im się to zrobić, jednak w obu sytuacjach bramka nie została uznana. Najpierw Kylian Mbappe ośmieszył defensywę "Die Mannschaft" i po tym jak nabrał czterech rywali jedynym zwodem, ze stojącej piłki uderzył na długi słupek, idealnie mieszcząc piłkę w bramce. Zdaniem sędziego, chwilę wcześniej znajdował się jednak na spalonym. Zanim Francuzi raz jeszcze trafili do siatki rywali, doszło do niemałej kontrowersji. Mbappe padł jak długi w polu karnym po kontakcie z Hummelsem, który wracał za akcją, jednak sędzia uznał, że Niemiec najpierw dotknął piłki, czym sprowokować falę gwizdów w Monachium. Fani "Les Bleus" po chwili poderwali się do góry z radości po strzelonej bramce, jednak tym razem znów musieli opanować emocje. Mbappe co prawda wyłożył piłkę do Karima Benzemy niemal na pustą bramkę, jednak wcześniej po raz kolejny znajdował się na pozycji spalonej. Już do końca meczu żadna z drużyn nie była w stanie pokonać golkipera rywali i pojedynek zakończył się skromnym zwycięstwem Francuzów 1:0. W ten sposób "Trójkolorowi" i Portugalczycy mają na swoim kocie po 3 punkty, a Niemcy i Węgrzy kończą pierwszą kolejkę z zerem na koncie. 

Agent Grosickiego nie wytrzymał i wygarnął Paulo Sousie po meczu ze Słowacją. Kaniewski przerwał milczenie, padły mocne słowa

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE