Mistrzowie Bułgarii obawiają się koronawirusa, który dotarł do Włoch [WIDEO]

2020-02-26 20:56 MaSz
Jakub Świerczok, Ludogorec Razgrad - AC Milan
Autor: East News

Szalejący na świecie koronawirus dotarł do Włoch. W związku z panującą epidemią wyjątkowe środki ostrożności podjęli działacze Ludogorca Razgrad, który 27 lutego w Mediolanie rozegra rewanż z Interem w 1/16 finału Ligi Europy. Przed odlotem do Włoch drużyna została wyposażona w maski ochronne, rękawiczki i płyn do dezynfekcji. Graczem Ludogorca jest polski napastnik Jakub Świerczok.

Władze UEFA zdecydowały, że spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Zrezygnowano z organizacji konferencji przed meczem, jak i po nim. Na spotkaniu nie będzie także dziennikarzy. Działacze europejskiej centrali nie chcą narażać piłkarzy w związku z epidemią koronawirusa, która dotarła do Włoch.

Z zespołem mistrza Bułgarii do Italii poleciał epidemiolog z wojskowej akademii medycznej w Sofii. W pierwszej wersji działacze Ludogorca planowali powrót drużyny 28 lutego. Jednak po ostatnich wydarzeniach zdecydowano się zmienić plan. Teraz bułgarska ekipa wraca od razu po spotkaniu w Mediolanie. W Sofii będą ok. czwartej w nocy. Na miejscu będą badani przez lekarzy, którzy sprawdzą stan zdrowia. - Wiadomo, że każdy się boi. Uspokajamy się tym, że UEFA to zbyt poważna organizacja, która nie zorganizowałaby meczu w warunkach poważnego niebezpieczeństwa. Wierzę, że koledzy z Interu ocenili sytuację prawidłowo - powiedział Angel Petriczew, dyrektor wykonawczy Ludogorca. W pierwszym spotkaniu mistrzowie Bułgarii przegrali u siebie 0:2.

Jakub Świerczok, Ludogorec Razgrad
Autor: Anton Uzunow/Meridian Match Jakub Świerczok, Ludogorec Razgrad

Najnowsze