Piłkarz mógł stracić oko! Ten wypadek to prawdziwy KOSZMAR [ZDJĘCIA]

2020-02-17 12:01 DaO
Andy Halliday
Autor: YouTube Andy Halliday

Podczas meczu piłkarskiego może dojść do wielu niebezpiecznych sytuacji na boisku. Już nie raz byliśmy świadkami fatalnych zderzeń, nieprzemyślanych zagrań, czy brutalnych wślizgów. Rzadko zdarza się jednak, aby piłkarze narażali się na niebezpieczeństwo za placem gry. Ale bardzo niebezpiecznie mógł zakończyć się wypadek piłkarza Rangers FC.

Wicelider ligi szkockiej w niedzielę mierzył się z Livingston, który zajmuje miejsca w środku stawki. Biorąc pod uwagę, że Rangersi rozgrywali mecz na własnym terenie, byli zdecydowanymi faworytami. Mimo tego spotkanie okazało się dla nich sporym wyzwaniem. Choć gospodarze mieli sporą przewagę, tylko raz zdołali umieścić piłkę w siatce rywali.

A uczynił to w 59. minucie Scott Arfield. Akcją meczu było jednak zupełnie coś innego. W bardzo niebezpiecznej sytuacji udział brał Andy Halliday. Pomocnik w pewnym momencie z dużym impetem wpadł na bandy reklamowe. Siła zderzenia była na tyle duża, że Szkot przewinął się przez nie i upadł po drugiej stronie. Pech polegał jednak na tym, że zaraz za reklamami ustawione było metalowe krzesełko.

Halliday uderzył w nie głową, tuż nad łukiem brwiowym. Jego twarz od razu zalała się krwią, a zawodnik zaczął zwijać się z bólu. Miejsce uderzenia było o tyle niebezpieczne, że do prawdziwej tragedii zabrakło centymetrów. Halliday mógł bowiem stracić oko. O dziwo, po szybkiej reakcji masażystów, zawodnik wrócił na murawę i z opatrunkiem na głowie dograł do końca spotkania.

Najnowsze