SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna reprezentacja Robert Lewandowski: Awans to nasz jasny cel i wykonaliśmy kolejny krok

Robert Lewandowski: Awans to nasz jasny cel i wykonaliśmy kolejny krok

11.06.2017, godz. 11:06
Robert Lewandowski, Polska - Rumunia
Robert Lewandowski cieszy się z gola w meczu Polska - Rumunia. foto: CYFRA SPORT

Robert Lewandowski po raz kolejny zapewnił reprezentacji Polski zwycięstwo w eliminacjach do mistrzostw świata 2018. Tym razem kapitan strzelił trzy gole w spotkaniu z Rumunią, a dzięki niemu biało-czerwoni zwyciężyli na Stadionie Narodowym w Warszawie 3:0. Na cztery mecze przed końcem kwalifikacji tylko kataklizm mógłbym odebrać podopiecznym Adama Nawałki awans do mundialu w Rosji.

- To już twój drugi hat-trick w tych eliminacjach. Bardziej cieszy cię to, czy zwycięstwo drużyny?

- Wiadomo, ze osobiście mogę być szczęśliwy, że udało mi się strzelić trzy bramki, ale najważniejsze są trzy punkty. Mamy jasny cel, czyli awans na mistrzostwa świata i wygrywając z Rumunią zrobiliśmy ku temu kolejny krok. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, przyspieszaliśmy kiedy było trzeba. Kontrolowaliśmy mecz, a kiedy w drugiej połowie strzeliliśmy na 2:0 i 3:0, graliśmy już spokojnie. Oczywiście, ostatnie minuty mogliśmy zagrać lepiej. Nie biegać za piłką, sprawić, żeby to Rumuni za nią biegali. Ale może to wynikało z tego, że to końcówka sezonu i może trochę tych sił brakowało.

- Twój gol strzelony głową to prawdziwy majstersztyk.

- Przede wszystkim warto pochwalić Piotrka Zielińskiego za świetne dośrodkowanie. Widziałem, że jest wolne pole i tam się znalazłem. Zresztą ćwiczyliśmy ten element gry na treningach. Może ta pozycja nie była łatwa, ale przeczuwałem, że piłka może spaść akurat w to miejsce. Ważna bramka, bo wprowadziła spokój w naszą grę. To pokazuje, że jesteśmy uniwersalni jeśli chodzi o strzelanie bramek.

Co się stało w tej sytuacji, w której byleś sam na sam? Myślałeś, że jest spalony?

- Nawet chyba usłyszałem gwizdek i miałem ten moment zawahania. To spowodowało, że trochę zwolniłem, nie byłem w tempie i nie mogłem minąć bramkarza. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po przerwie dołożyliśmy dwie bramki. Bramka Rumunów była natomiast przypadkowa. Graliśmy solidnie w obronie.

autor: Przemysław Ofiara zobacz inne artykuły tego autora
Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: