Niespodzianka w Zabrzu

Ależ to był popis Japończyka w barwach Górnika! Zapędził mistrza Polski w róg [WIDEO]

2023-10-22 19:51

Górnik pokazał, że potrafi grać z mocnymi rywalami – ostrzegał Dawid Szwarga, trener Rakowa. Ostrzeżenia jednak najwyraźniej do jego podopiecznych nie dotarły. Uciekający przed strefą spadkową zabrzanie po remisie na boisku lidera we Wrocławiu, zupełnie bez punktów wysłał do domu częstochowian, wygrywając 2:1. Uczynił to za sprawą Daisuke Yokoty.

Japończyk to prawdziwy spec od mokrej roboty. W ub. sezonie zdobył dla zabrzan tylko dwa gole: w Łodzi i w Poznaniu. Obydwa dały jednak „górnikom” zwycięstwa. Tej jesieni też trafił przy Bułgarskiej – z karnego, którego sam sobie wypracował. I zabrzanie wywieźli dzięki temu remis ze stolicy Wielkopolski.

Raków jeszcze meczu przeciwko Yokocie nie doświadczył i został zaskoczony jego dyspozycją. Zwłaszcza Vladan Kovacević – przecież chłop na schwał – dwukrotnie kręcił z niedowierzaniem głową, gdy mikry „samuraj” jeszcze przed upływem połowy pierwszej połowy (w 10 i 22 min) dwukrotnie pokonał go płaskimi uderzeniami w sam róg bramki, poza zasięg długich rąk Bośniaka!

Pierwszego gola sam sobie wypracował, nie tylko dryblingiem sadzając na tyłkach dwóch rywali, ale i poprawiając własne uderzenie, zablokowane przez Władysława Koczerhina. W drugim „pocelował” precyzyjnie po świetnej asyście Erika Janży. Kapitan „górników”, bezlitośnie potraktowany przez Frana Tudora, jakiś czas potem zakończył udział w grze – i to jedyna fatalna wiadomość dla zabrzan.

Dla Rakowa – w którym zadebiutował Kamil Pestka, a po kontuzjach wrócili Zoran Arsenić i Jean Carlos Silva – złych informacji jest więcej. Ta najważniejsza – w kontekście czwartkowego meczu Ligi Europy ze Sportingiem – to koszmarne dziury w solidnej zazwyczaj obronie. Z ofensywą też było nieszczególnie, bo do momentu honorowego trafienia Ante Crnaca, kłopoty Danielowi Bielicy sprawiły w zasadzie tylko strzały Bartosza Nowaka i Bogdana Racovitana oraz „główka” wspomnianego Chorwata w doliczonym czasie gry. Na więcej nie pozwoliła zabrzańska defensywa, w której chwilami za dwóch pracował… Yokota!

Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 2:1 (2:0)

1:0 Yokota 10 min, 2:0 Yokota 22 min, 2:1 Crnac, 82 min

Sędziował Tomasz Musiał. Widzów 14789.

Górnik: Bielica – Sekulić, Szcześniak, Janicki Ż, Janża (34. Sipla Żk) – Yokota, Rasak, Pacheco Ż, Lukoszek (87. Kapralik) – Czyż (87. Dadok), Krawczyk (73. Musiolik)

Raków: V. Kovacević – Racovițan (62. Jean Carlos), A. Kovacević Ż (70. Lederman), Rundić (46. Arsenić) – Tudor Ż, Papanikolaou, Koczerhin Ż, Pestka (46. Drachal) – Kittel (62. Yeboah), Crnac, Nowak

QUIZ. Jak dobrze znasz polską ekstraklasę?
Pytanie 1 z 10
Który z tych klubów najwięcej razy sięgał po mistrzostwo Polski?

Najnowsze