Była gwiazda Legii Warszawa w tarapatach: Aleksandar Prijović usłyszał wyrok!

2020-04-04 21:12 Piotr Koźmiński
Aleksandar Prijović: - Cieszę się, że Legia znów na mnie zarobi
Autor: TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Aleksandar Prijović

O Aleksandarze Prijoviciu zrobiło się w ten weekend głośno, ale nie z piłkarskich powodów. Były napastnik Legii został zatrzymany, a pierwsze informacje mówiły o tym, że Serb złamał obowiązującą w jego kraju godzinę policyjną. Akurat w centrum zamieszania znalazł się "Super Express", bo próbowaliśmy się skontaktować z "Prijo" dokładnie w czasie, gdy trwały już czynności wyjaśniające z jego udziałem. A w sobotę wieczorem piłkarz przyznał się do winy i usłyszał wyrok.

Najpierw pojawiły się informacje, że Prijović, który zapisał piękną kartę w Legii, został aresztowany wraz z żoną w piątek za złamanie godziny policyjnej (pobyt w kawiarni hotelowej), która obowiązuje w Serbii od godziny 17:00. Wieść szybko okrążyła piłkarski świat, bo jednak areszt dla czynnego piłkarza nie zdarza się zbyt często.

Kulisy ostatniej transzy z praw TV. Legia Warszawa może zarobić GRUBE miliony

Kilka godzin później pojawiło się więcej szczegółów w tej sprawie. Okazało się, że nie chodziło o złamanie godziny policyjnej, czyli przebywanie poza domem, bez niezbędnego powodu po 17:00, ale o co innego: złamanie zakazu zgromadzeń. Obecnie w Serbii nie można spotykać się w większym gronie, a osób w kawiarni, gdzie przebywał "Prijo" z żoną i przyjaciółmi było kilkanaście, jak piszą media 17-18. Wszyscy zostali zabrani przez policję.

WIELKIE finansowe cięcia w Wiśle Kraków. Dotkną piłkarzy, trenerów i działaczy

Aleksandar Prijović
Autor: SIPA/East News Aleksandar Prijović cieszy się po bramce w meczu Gruzja-Serbia 1-3

Akurat tak się złożyło, że w centrum całego zamieszania, na szczęście na odległość, znalazł się "Super Express". W piątek tuż po 17:00 napisaliśmy do Prijovicia, czy możemy zrobić wywiad, powspominać  jego czasy w Legii i porozmawiać o obecnej sytuacji. Odpowiedź Serba, również tekstowa, była błyskawiczna: "To nie jest dobry moment. Zdzwońmy się w przyszłym tygodniu, choć nie wiem co się będzie działo" - napisał nam Prijović.

Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze co się dzieje, ale w sobotę rano wszystko okazało się jasne, bo o sprawie poinformowały serbskie media.

Wieczorem nowe światło na sytuację rzucił serbski portal mondo.rs, który już w tytule newsa krzyczał: "Trzy miesiące aresztu domowego dla Prijovicia! Piłkarz złożył zeznania i przyznał się do winy".

Dla przypomnienia, Prijović jest obecnie piłkarzem saudyjskiego Al-Ittihad, do którego odszedł z PAOK-u Saloniki. Ze względu na zawieszenie rozgrywek "Prijo" wrócił jednak do Serbii. I, jak wynika z wyroku, zostanie w Belgradzie przez co najmniej trzy miesiące.

Najnowsze