Kulisy ostatniej transzy z praw TV. Legia Warszawa może zarobić GRUBE miliony

2020-04-03 21:13 Piotr Koźmiński
Michał Karbownik, Legia Warszawa
Autor: Cyfra Sport Michał Karbownik

Piłkarskie kluby, zarówno polskie jak i zagraniczne, liczą straty związane z zatrzymaniem rozgrywek i renegocjują kontrakty graczy. Jedną z kwestii, która ma fundamentalne znaczenie dla sytuacji ekonomicznej drużyn Ekstraklasy jest ostatnia transza z praw telewizyjnych, której wypłacenie stanęło pod dużym znakiem zapytania. Dlaczego ta transza jest tak ważna, zwłaszcza dla czołowych klubów? Bo oznacza grube miliony. Albo ich wypłatę, albo...

Obecny kontrakt telewizyjny gwarantuje klubom Ekstraklasy około 225 milionów złotych za sezon, do podziału między szesnaście podmiotów. Umowa jest podzielona na transze, część została już wypłacona, ale została ostatnia, dla niektórych klubów najważniejsza, bo gwarantująca bardzo duże pieniądze.

Ostatnia transza z praw telewizyjnych jest za tak zwany wynik sportowy, czyli wysokość świadczeń zależy od miejsca w tabeli. Transza jest wypłacana po sezonie, co oczywiste.

Każda pozycja od szesnastej w górę z tej puli to 350 tysięcy złotych więcej dla klubu. Z tego tytułu mistrz Polski ma/miał dostać około 5,4 miliona złotych – właśnie za tak zwany wynik sportowy. Ale to nie wszystko. Od tego sezonu w wypłatach z praw TV w bardzo znaczący sposób zostały podwyższone nagrody dla najsilniejszych klubów. Chodzi o tak zwane Top 4.

Wprawdzie wcześniej te bonusy też były, ale dużo, dużo mniejsze. A teraz, jak na nasze warunki, to spore kwoty.

Premia za mistrzostwo kraju to 12,6 miliona złotych! Za drugie miejsce 9,4 mln złotych, za trzecie 6,3 mln, a za czwarte – nieco ponad 3 mln złotych.
W tym momencie zdecydowanym liderem tabeli jest Legia, z przewagą ośmiu punktów nad Piastem, więc szanse na mistrzostwo ma ogromne. A to by oznaczało bardzo konkretny zastrzyk gotówki z ostatniej transzy – w sumie około 18 milionów złotych.

Czyli potencjalnie, zakładając, że sytuacja w tabeli się nie zmieni, Legia jest największym beneficjentem tej ostatniej transzy, ale gdyby sezon nie został dokończony, a telewizje odmówiły wypłaty ostatniej części ze względu na nierozegrane mecze – wtedy to właśnie obecny wicemistrz Polski straci najwięcej. Jak więc widać, gra toczy się o wielką stawkę. I to dosłownie.


Najnowsze