Legia rozmawia o obniżkach pensji, tu szczegóły negocjacji: Co z piłkarzami i prezesem?

2020-04-02 22:08 Piotr Koźmiński
Dariusz Mioduski, Legia Warszawa
Autor: Tomasz Radzik/Super Express Dariusz Mioduski

Legia Warszawa, podobnie jak inne kluby, rozpoczęła rozmowy z piłkarzami na temat obniżenia kontraktów na czas pandemii. Zresztą, redukcje płac na Łazienkowskiej dotyczą nie tylko zawodników, ale wszystkich pracowników klubu. Jak to dokładnie wygląda? Czy zawodnicy zgadzają się na niższe pensje, czy jednak protestują jak można usłyszeć w kuluarach?

Legia, tak jak inne polskie kluby, znalazła się w trudnej sytuacji. Straty są bardzo duże, bo nie ma wpływów z dnia meczowego (akurat na Legii to duże pieniądze), niepewne są kontrakty sponsorskie, odwołano imprezy na stadionach, a przede wszystkim – istnieje zagrożenie, że telewizje nie wypłacą ostatniej transzy za prawa telewizyjne na czym najwięcej straciłaby Legia.

W każdym polskim klubie zaczęły się więc rozmowy na temat cięć. W Legii również.

Z naszych ustaleń wynika, że WSZYSCY pracownicy Legii (mówimy o kilkuset osobach) zgodzili się na obniżkę pensji o 50 procent od początku kwietnia. Zaczęło się od kadry zarządzającej, która wprowadziła dla siebie obniżki już w połowie marca, gdy wiadomo było, że liga przestanie grać. Redukcja nie dotyczy prezesa i właściciela Legii, Dariusza Mioduskiego, ale akurat z prostej przyczyny: bo on nie pobiera z klubu żadnej pensji. Podobnie jak żona prezesa Mioduskiego, kierująca klubową fundacją.

Jorge Felix, Artur Jędrzejczyk
Autor: Cyfra Sport Jorge Felix i Artur Jędrzejczyk

A co z piłkarzami? Nieoficjalnie wiele źródeł twierdzi, że gracze nie zgadzają się na obniżkę 50 procent. Czy tak jest naprawdę? Z naszych informacji wynika, że klub faktycznie zaproponował graczom redukcję pensji o połowę, zresztą zgodnie z uchwałą Rady Nadzorczej Ekstraklasy. Reakcja? Sprawa jest bardzo delikatna, negocjacje trwają…

Powiedzmy tak: entuzjazmu ze strony piłkarzy nie było, ale wiadomo – to kwestia dalszych rozmów. Nie jest tak że gracze zupełnie nie zgadzają się na obniżenie pensji. Z tego co wiemy klub nie zamierza jednak się targować: 50, 40 czy 30 procent. Rozmowy toczą się w kierunku przekonania piłkarzy, że 50% pozwoli po prostu Legii przetrwać i nikt w klubie nie wyobraża sobie, że piłkarze ostatecznie nie pójdą drogą pozostałych pracowników.

Jak wynika z naszych informacji, tak ustalili prezesi wszystkich klubów ESA: jeden front, jedna obniżka. Natomiast ważne jest jedno: obniżenie pensji ma obowiązywać TYLKO do momentu, w którym wszystko wróci do normalności. W Legii w tym momencie zakładają, że obniżenie uposażeń o połowę byłoby przewidziane na najbliższe trzy miesiące.

Najnowsze