Podczas walki o górną piłkę Holender przypadkowo uderzył Pazdana łokciem pod oko. Zabrzanin padł jak ścięty na murawę, a kiedy wstał, musiał rękoma tamować krew, która strumieniami wylewała się na koszulkę i murawę. Kiedy podszedł do ławki rezerwowych, lekarze założyli mu cztery szwy. Pazdan krzywił się z bólu, ale zacisnął zęby i wrócił na boisko. Na dodatek był najlepszym piłkarzem Górnika.
- Bardziej boli mnie porażka niż rozcięta twarz. Nie robię tragedii z powodu tego urazu. Jestem zdziwiony tym, że sędzia nie odgwizdał faulu po tym, jak dostałem w twarz - denerwował się Pazdan.
Bohaterem meczu był Andrzej Niedzielan (32 l.), który strzelił zwycięską bramkę dla Cracovii. Co ciekawe, w ogóle się z niej nie cieszył. Przed laty grał bowiem w Górniku, a w sobotę kibice skandowali w jego kierunku: "Pamiętaj, gdzie się wybiłeś".
Górnik - Cracovia 0:1
0:1 Niedzielan 78. min
Sędziował: Paweł Raczkowski 3. Widzów: 3500
Górnik: Skorupski 2 - Olkowski 2, Danch 2, Pazdan 4, Marciniak 2 - Thomik 2 (57. Bemben Ż 2), Przybylski 1, Kwiek 2 (77. Gołębiewski), Mączyński 1, Zahorski 2 - Nakoulma 3 (81. Wodecki)
Cracovia: Gąsiński 3 - Struna 3, Żytko 3, Kosanović 3, Puzigaca 3 - Visnakovs 4 (89. Szeliga), Radomski 3, Bartczak Ż 3, Ntibazonkiza 4, Kahlon 2 (59. Dudzic Ż 3) - van der Biezen 2 (70. Niedzielan)
Ocena: 3-