Choć kończy się już sezon 2024/25, to dopiero teraz rozgrywany jest Superpuchar Polski, czyli mecz mistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski. Mecz zgodnie z tradycją powinien być rozgrywany na stadionie mistrza Polski, czyli w tym przypadku Jagiellonii Białystok. Jednak po miesiącach zwłoki w końcu zdecydowano, że piłkarze wybiegną na trybuny… Stadionu Narodowego.
Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków. Pustki na Narodowym
Choć oba zespoły mają duże i dobrze zorganizowane grupy kibiców, to na Narodowym nie zobaczyliśmy fanów obu drużyn. Mecz zbojkotowali fani Jagiellonii Białystok. Powód? Główny to fakt, że mecz nie odbył się na stadionie w Białymstoku. Do tego kibice nie zgadzają się na udział w meczach z kibicami Wisły. Chodzi o to, że kibice Wisły nie przystąpili do tzw. “paktu kibiców o nieużywaniu sprzętu”.
Jesus Imaz o Wiśle Kraków. Jagiellonia taki ma cel w Superpucharze
Sam mecz rozpoczął się od odważnych ataków Wisły, ale pierwszego gola strzeliła Jagiellonia. Euforii na stadionie nie było, wszak – jak już pisaliśmy – na stadionie są tylko kibice Wisły, a fani Jagiellonii w żółtych strojach są do policzenia na palcach dwóch rąk.
Tylko kibice Wisły Kraków obecni na Superpucharze Polski w Warszawie
Kibice Wisły tłumnie pojawili się w Warszawie i zajęli cały duży sektor za bramką. Dzięki nim na stadionie było głośno, „Jazda, jazda, jazda, Biała Gwiazda” niosło się przez resztę pustawego stadionu. Po drugiej stronie, a także w dużej mierze na trybunach wzdłuż linii bocznych, było bowiem pustawo. Co ciekawe, na meczu nie pojawił się również… sam prezes PZPN Cezary Kulesza. On jednak nie zbojkotował tego meczu. Powodem jest udział Kuleszy w kongresie UEFA, który odbywa się w Belgradzie. Kulesza jest jednym z kandydatów do zajęcia miejsca w komitecie wykonawczym UEFA.