Łukasz Zwoliński, Lechia Gdańsk

i

Autor: Cyfrasport Łukasz Zwoliński, Lechia Gdańsk

Lechia Gdańsk sprawiła sobie prezent tuż przed mundialem. Wygrana w ostatniej minucie w meczu na śniegu

2022-11-19 9:50

Starcie Lechii Gdańsk z Górnikiem Zabrze kończyło ekstraklasowe zmagania w tym roku. Oczywiście było to spotkanie zaległe z 2. kolejki, które zostało przełożone z powodu walki Lechii Gdańsk w europejskich pucharach. Choć długo wydawało się, że to zabrzanie wyjadą z Gdańska zadowoleni, to Lechia Gdańsk w końcówce spotkania wyszarpała zwycięstwo. Druga część spotkania toczyła się w warunkach skrajnie odmiennych od tych, które zobaczymy na zbliżających się mistrzostwach świata.

W ostatnim w tym roku meczu ekstraklasy Lechia wygrała 2:1 z Górnikiem, który poniósł drugą ligową porażkę z rzędu. Tym samym biało-zieloni spędzą przerwę zimową nad strefą spadkową na 14. pozycji. Z powodu śmierci ojca w Lechii zabrakło kapitana i środkowego pomocnika Macieja Gajosa, za którego w wyjściowej „11” pojawił się Marco Terrazzino.

Od początku z impetem zaatakowali przyjezdni. W 6. minucie Dusan Kuciak obronił uderzenie z dystansu Jeana Mvondo, a w 30. minucie strzał z rzutu wolnego Lukasa Podolskiego. Ponadto w 22. minucie dogodnej okazji, po kolejnej akcji lewą stroną aktywnego Kanji Okonukiego, nie wykorzystał Dani Pacheco. W pierwszej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy zabrzanie dopięli swego i zasłużenie objęli prowadzenie. Po wrzutce z prawej strony Erika Janży skuteczną główką popisał się Emil Bergstroem. Było to inauguracyjne w tym sezonie trafienie szwedzkiego defensora. W pierwszej połowie lechiści całkowicie oddali inicjatywę rywalom, grali bojaźliwie i bez wyrazu.

W przerwie zmieniła się sceneria tego spotkania - murawa gdańskiego stadionu pokryła się śniegiem, a drużyny rywalizowały czerwoną piłką. Nie było to również już jednostronne widowisko. W 50. minucie Podolski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z golkiperem Lechii. Inna sprawa, że były reprezentant Niemiec uderzał z dość ostrego kąta. Z kolei w zespole gospodarzy bliski szczęścia był Jakub Kałuziński – w 54. minucie posłał piłkę obok słupka, a pięć minut później został zablokowany. W 67. minucie młodzieżowiec biało-zielonych, po zderzeniu głowami z Szymonem Włodarczykiem, musiał jednak opuścić boisko.

W 84. minucie gdańszczanie doprowadzili do remisu. Po rzucie rożnym błąd popełnił golkiper Górnika Daniel Bielica, który minął się z piłką, a w pustej bramce umieścił ją Mario Maloca. Zwycięstwo zapewnił Lechii Zwoliński. W szóstej minucie doliczonego czasu po rzucie rożnym Michał Nalepa wygrał powietrzny pojedynek i zgrał piłkę, a napastnik biało-zielonych, także główką, po raz drugi pokonał Bielicę.

PKO Ekstraklasa Raport odc. 13
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze