Przed meczem Leicester - Legia. To jego musi zatrzymać mistrz Polski. Były angielski kadrowicz nie ma wątpliwości

2021-11-25 18:06
Jon Flanagan
Autor: Instagram / jonflan38 Jon Flanagan

Legia zawodzi w Ekstraklasie, ale wciąż ma szansę na wyjście z grupy Ligi Europy. Mistrz Polski ma w dorobku dwie wygrane, u siebie pokonał Leicester 1:0, a przesądził o tym Mahir Emreli. Angielski klub jest pod ścianą, potrzebuje zwycięstwa. Czy bohaterem "Lisów" będzie Patson Daka, który strzelił cztery gole w Moskwie ze Spartakiem? - Jeżeli Leicester chce mieć odrobinę komfortu przed wyjazdem do Neapolu, musi wygrać u siebie z Legią - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Jon Flanagan, były reprezentant Anglii i gracz Liverpoolu, obecnie piłkarz HB Koege.

- Anglicy będą faworytami, ale już pierwszy mecz w Warszawie pokazał, że muszą się mieć na baczności – mówi w rozmowie z "Super Expressem" Jon Flanagan, były reprezentant Anglii i gracz Liverpoolu, obecnie piłkarz Hoege.

"Super Express": - Zgodzi się pan z tym, że to Leicester jest faworytem rewanżu z Legią?

Jon Flanagan: - Tak, ale jeszcze nikt nie wygrał meczu przed pierwszym gwizdkiem. Przecież Leicester był również faworytem spotkania w Warszawie, a jak to się zakończyło, doskonale pamiętamy. Oczywiście, nie sądzę, aby ktokolwiek w zespole „Lisów” zakładał inny scenariusz niż zwycięstwo, ale w piłce nożnej działy się różne rzeczy.

- W tej edycji Ligi Europy Leicester u siebie dwukrotnie remisował. Ewentualny podział punktów z Legią niewiele da drużynie trenera Rodgersa. Co pan na to?

- Dlatego jestem przekonany, że „Lisy” zrobią wszystko, aby zwyciężyć. Inna kwestia, że w czterech poprzednich starciach Leicester wygrał tylko raz, na wyjeździe ze Spartakiem. Trzeba odrabiać straty, tym bardziej, że w ostatniej serii Anglików czeka trudny wyjazd do Neapolu. Zajmują trzecie miejsce i jeżeli chcą w miarę spokojnie przystępować do ostatniej serii gier, to muszą wygrać u siebie z Legią.

Losowanie baraży: Polska trafi na największego wroga?! Losowanie nie będzie równe, złe wieści dla Sousy

- W lidze Leicester zawodzi, może nie tak jak Legia, ale obecnie w niczym nie przypomina drużyny, która jeszcze kilka miesięcy temu ocierała się o Ligę Mistrzów. Co się tam dzieje?

- Zgadza się, 12. pozycja w lidze na pewno nie jest tym, czego oczekuje trener i zawodnicy. Z drugiej strony strata „Lisów” do piątego Arsenalu wynosi zaledwie pięć punktów. Tam jeszcze wiele może się wydarzyć. Zespół cały czas pozostaje w grze o awans z grupy Ligi Europy i jestem przekonany, że Anglicy podejdą do tego z dużymi ambicjami.

- Jakiego meczu pan się spodziewa?

- Znamy sytuację w tabeli tej grupy Ligi Europy. Leicester musi to wygrać, jeżeli chce awansować. Legię powinien zadowolić remis, dlatego nie sądzę, aby polski klub chciał się odkryć. Doskonale pamiętam mecz w Warszawie i tam drużyna z Polski zagrała bardzo dobrze w defensywie. Nieźle spisywał się polski bramkarz.

- Kogo powinni obawiać się piłkarze Legii?

- Trudno przewidzieć, na kogo postawi Brendan Rodgers. W lidze już od wielu sezonów regularnie strzela Vardy, ale są też inni, jak Ichenacho, Tielemans czy Daka. Ten ostatni strzelił cztery gole w Moskwie. Może znajdzie też sposób na Legię.

- Spodziewa się pan, że przeciwko Legii Brendan Rodgers wystawi „pierwszy garnitur”, czy będą jednak roszady?

- Szczerze, to nie powinno to mieć większego znaczenia. Leicester ma szeroką kadrę i dobry występ przeciwko Legii może skutkować powołaniem do meczowej kadry już na spotkanie w Premier League. Dlatego niezależnie kto wybiegnie na boisko, będzie miał o co grać.

Nie uwierzysz, jak został nazwany Lewandowski. Polacy będą oburzeni, kuriozalna wpadka

- Tylko, nie licząc pucharowego spotkania w Pucharze Polski, był to ostatni mecz Legii „na zero” z tyłu.

- Tego akurat nie wiedziałem, ale nie ma sensu zwracać uwagę na to co było. Nowy mecz to nowa historia. Jestem przekonany, że piłkarze Legii zechcą zaprezentować swoje maksimum. Zagrają przeciwko przedstawicielowi Premier League, na jego stadionie, przy wielu kibicach. To z pewnością wyzwoli jeszcze dodatkowe pokłady energii.

- Rywalizował pan przeciwko Legii, w barwach Rangers FC. Jak pan wspomina to spotkanie?

- Zgadza się i były to bardzo trudne mecze. Legia dobrze się broniła. Szczególnie w rewanżu wypracowaliśmy wtedy sporą przewagę, tylko nic z niej nie wynikało. Biliśmy głową w mur. Dopiero w czasie doliczonym do drugiej połowy złotego gola strzelił Morelos. Podobnego scenariusza spodziewam się w czwartek. Jeżeli Leicester szybko obejmie prowadzenie, to powinien sobie poradzić. W przeciwnym wypadku każda kolejna minuta będzie pozytywnie napędzała Legię.

- Niedawno w reprezentacji Polski zadebiutował Matty Cash. Menedżerem Aston Villi został Steven Gerrard z którym pracował pan w Szkocji. Co pan może o nich powiedzieć?

- Gerrard to bardzo dobry trener, który wartość potwierdził w Glasgow FC. Matty Cash jest ważną postacią w swoim zespole. Jestem przekonany, że przy takim trenerze jeszcze się rozwinie.

Kosmiczny gol Lewanowskiego przeciwko Dynamo Kijów! Czegoś takiego nie ogląda się często [WIDEO]

Cezary Miszta
Autor: Cyfrasport Bramkarz Legii Cezary Miszta w meczu z Rakowem doznał złamania nosa
Sonda
Czy Legia wyjdzie z grupy Ligi Europa?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze