KRWAWE porachunki kibiców przed meczem Ligi Mistrzów. Było o krok od tragedii

2019-09-18 16:06
Kibice Napoli na San Paolo
Autor: East News Kibice Napoli na San Paolo

Mecz Napoli z Liverpoolem niestety nie ograniczył się wyłącznie do dobrego widowiska na murawie i rozstrzygnięć pomiędzy piłkarzami. Przed rozpoczęciem potyczki pseudokibice wicemistrzów Włoch zaatakowali fanów Liverpoolu, a jednego z nich pobili tak dotkliwie, że zasłabł i musiał udać się do szpitala. Towarzyszył mu dyrektor generalny "The Reds", Peter Moore.

Steven Allen - tak nazywa się pechowiec, który wyjazd za swoją drużyną pod Wezuwiusz przypłacił poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Jak relacjonują włoskie media, na kilka godzin przed pojedynkiem w Neapolu kilka osób identyfikujących się z drużyną Azzurrich podjechało skuterami pod jeden z pubów, w którym przebywali fani "The Reds". Tam zaatakowali Anglików przy użyciu pasków - niektórych pobili naprawdę dotkliwie.

Pomimo tego Allen udał się na mecz, ale nie dokończył go na trybunach. W przerwie bowiem zasłabł i został przewieziony do neapolitańskiego szpitala, w którym spędził noc na obserwacji. Jak możemy dowiedzieć się z relacji dziennikarzy, kibic Liverpoolu stracił podczas całego zajścia dużo krwi, co mogło doprowadzić do wielkiej tragedii. Właśnie to było powodem zasłabnięcia. Do lekarza udał się wraz z dyrektorem generalnym mistrzów Europy, Moorem, który sprawował pieczę nad całą sprawą.

Na boisku lepsze okazało się Napoli, które pokonało Liverpool 2:0. Najpierw gola zdobył Dries Mertens, natomiast rezultat w doliczonym czasie gry ustalił Fernando Llorente.

Najnowsze