Robert Lewandowski znowu PRZYĆMIŁ wszystkich. Niemcy pieją z zachwytu i piszą wielkie rzeczy

2020-02-26 7:23 JWa
Robert Lewandowski, Chelsea - Bayern Monachium
Autor: AP Robert Lewandowski w ataku na bramkę Chelsea

Robert Lewandowski znowu stał się gwiazdą wieczoru! We wtorkowy wieczór kapitan reprezentacji Polski błyszczał na Stamford Bridge, gdzie jego Bayern Monachium pokonał w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Chelsea 3:0. Nasz rodak dwukrotnie asystował oraz ustalił wynik rywalizacji. Za zachodnią granicą już piszą peany na cześć "Lewego"!

Robert Lewandowski jest w wielkiej formie i kibice reprezentacji Polski mają wielką nadzieję, że utrzyma ją do Euro 2020. We wtorek "Lewy" znowu pokazał, że jest jednym z najlepszych napastników na świecie. Choć z początku obrona Chelsea umiejętnie pozbawiała go bramkowych okazji, to snajper niewiele sobie z tego zrobił. Najpierw zaczął grać dalej od bramki rywali i dzięki temu zanotował dwie asysty. Później dobił rozbitego przeciwnika, ustalając wynik rywalizacji na 3:0. Dzięki tak pewnemu wyjazdowemu zwycięstwu Bayern Monachium jest już niemal pewny udziału w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a sam Robert Lewandowski za naszą zachodnią granicą znowu został określony bohaterem. Wszystkie media z Niemiec rozpływają się nad jego postawą!

Oprócz "Abendzeitung" wszystkie niemieckie pisma we wtorek przyznały Polakowi notę "1", oznaczającą klasę światową. Wspomniane źródło uznało, że napastnik zasłużył na "2". Przy opisie jego dokonań zaznaczono m.in., że dogonił Karima Benzemę z Realu Madryt w klasyfikacji strzelców wszech czasów Ligi Mistrzów. Maksymalną notę "1" wystawili już dziennikarze "Bilda", "Sportbuzzera", tz.de czy ran.de.

"Często w centrum uwagi, z dobrymi szansami, ale bez powodzenia. Jego dwa strzały zatrzymał Caballero. Brylował krótko po zmianie stron, kiedy doskonale przygotował dwie bramki Gnabry'emu. Nagrodzony w 76. minucie, gdy po kontrataku strzelił na 3:0" - napisano na ostatnim z portali. "Na Stamford Bridge początkowo nie miał szczęścia, ponieważ zawsze był o jeden krok za późno. Potem już ze "swoim" golem. Kolejny plus: dwa rewelacyjne i sprytne podania przy golach Gnabry'ego" - relacjonował z kolei "Sportbuzzer". "Jest naprawdę w życiowej formie" - dodano na łamach "Spox".

Najnowsze