El. Euro 2020. Kamil Glik: Jest się z czego cieszyć, ale o EURO jeszcze nie myślimy

2019-10-14 3:01 Notowali: PO, MaSz
Kamil Glik
Autor: Kamil Kacperczyk

Bez niego trudno wyobrazić sobie obronę reprezentacji Polski. Po raz kolejny dzięki jego dobrym interwencjom nasza kadra zagrała na zero z tyłu. - Jest się z czego cieszyć, bo napisaliśmy mniejszą czy większą stronę w naszej bogatej historii - w ten sposób obrońca Kamil Glik podsumował wygraną Polski 2:0 z Macedonią Północną w eliminacjach EURO 2020.

To oznacza, że nasza kadra już wywalczyła sobie przepustkę do finałów mistrzostw Europy. - Musi być radość, bo w EURO zagramy po raz czwarty z rzędu - przypomniał Glik. - Poza tym to nasz trzeci z rzędu awans do finałów dużego turnieju. Jest się z czego cieszyć, bo napisaliśmy mniejszą czy większą stronę w naszej bogatej historii. Jest moment, aby trochę odetchnąć, poświętować. Chwila relaksu też jest nam potrzebna - zaznaczył obrońca polskiej kadry.

Glik był przekonany, że mimo bezbramkowej pierwszej części "Biało-czerwoni" poradzą sobie z Macedończykami. - Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu - podkreślił. - Kontrolowaliśmy mecz i wiedzieliśmy, że w w drugiej połowie będziemy mieli sytuacje i padną bramki. Mecz z Macedonią był łatwiejszy, bo my zagraliśmy lepiej. Wyszliśmy bardziej skoncentrowani, bardziej pewni siebie, bardziej przekonani o tym, że jesteśmy lepszą drużyną. Łatwiej się gra, gdy wychodzisz na 100 procent skoncentrowany. Z boku może się wydawać, że mecz jest łatwiejszy. Ale to my wyszliśmy lepsi i pewniejsi siebie - przekonywał.

Obrońca AS Monaco zaznaczył, że na ocenę możliwości Polaków podczas EURO 2020 przyjdzie jeszcze czas. - O EURO jeszcze nie myślimy - stwierdził. - W listopadzie mamy jeszcze dwa mecze i będziemy robili wszystko, aby wygrać grupę. W marcu poznamy rywali. Wtedy będzie można zastanawiać się nad mistrzostwami Europy - zwrócił uwagę Glik.

Najnowsze