Świerczok ratuje mistrza Bułgarii. Ludogorec Razgrad znów traci punkty w lidze [WIDEO]

2019-12-07 23:45 MaSz
Jakub Świerczok, reprezentacja, Polska
Autor: Łukasz Grochala / CYFRASPORT Jakub Świerczok podczas meczu Polska-Meksyk 0:1

Dobry okres notuje Jakub Świerczok, który w ciągu trzech dni zdobył dwa gole. Najpierw przyczynił się do awansu Ludogorca Razgrad do ćwierćfinału Pucharu Bułgarii, a teraz dzięki jego skuteczności zespół uratował punkt w lidze. Mistrzowie Bułgarii niespodziewanie tylko zremisowali 1:1 u siebie z Czerno More Warna w 19. kolejce. Dla Polaka to czwarty gol w tym sezonie w bułgarskiej ekstraklasie, a licząc wszystkie rozgrywki (puchar kraju plus występy w europejskich pucharach) jego bilans to dziesięć trafień.

W tym sezonie Ludogorec może się pochwalić tym, że po 19. kolejkach wciąż pozostaje jednym zespołem bez porażki w lidze bułgarskiej. Tyle, że w dwóch ostatnich meczach mistrzowie kraju zanotowali dwa remisy. W poprzedniej kolejce nie zdołali wygrać z CSKA Sofia (0:0), a teraz punkty urwała im ekipa Czerno More Warna. Trzeba podkreślić, że tym razem u gospodarzy zawiodła skuteczność. Jednak po spotkaniu najwięcej pretensji zgłaszali do arbitra. Zresztą, mieli rację. Dyrektor Angel Petriczew stwierdził nawet, że Georgi Tabakow prowadził zawody tendencyjnie. W drugiej połowie arbiter nie podyktował rzutu karnego dla gospodarzy, gdy po dośrodkowaniu Claudiu Keseru obrońca z Warny dotknął piłkę ręką.

Na boisku był już wtedy Jakub Świerczok, który wszedł po godzinie gry przy stanie 0:1. To właśnie Polak jako pierwszy zasygnalizował błąd rywala i domagał się podyktowania „jedenastki”. Ale nic nie wskórał. Sędzia nakazał kontynuować grę. Na szczęście nasz rodak w końcówce uratował drużynie punkt. Oddał strzał po ziemi z ok. 14 metrów. Piłka wpadła do bramki tuż przy prawym słupku (na filmie do obejrzenia od 5.00 min). Później Ludogorec za sprawą Claudiu Keseru zdobył drugą bramkę. Jednak arbiter tego trafienia nie uznał. Wcześniej odgwizdał faul rumuńskiego napastnika na bramkarzu. Telewizyjne powtórki pokazały, że po raz drugi źle ocenił sytuację. Bramka została zdobyta w prawidłowy sposób.

Mimo remisu Ludogorec utrzymał pozycję lidera. Ma osiem punktów przewagi nad Lewskim Sofia i dziesięć nad Lokomotiwem Płowdiw (oba kluby rozegrały jeden mecz mniej). Za tydzień odbędzie się ostatnia kolejka przed przerwą zimową. 15 grudnia Ludogorec zagra w Sofii ze Slavią. W zespole ze stolicy występuje znany z polskich boisk napastnik Ilian Micanski, a trenerem bramkarzy jest Radostin Stanew, który z Legią Warszawa w 2002 roku sięgnął po mistrzostwo Polski. Najlepszym strzelcem ligi bułgarskiej jest Dimitar Iliew z Lokomotiwu Płowdiw, który strzelił 10 goli. Bułgar spędził w Polsce cztery sezony: trzy w Wiśle Płock i jeden w Podbeskidziu Bielsko-Biała.

Wyświetl ten post na Instagramie.
BEST MEMORIES!!! Post udostępniony przez Radostin Stanev (@radostinstanev66)
Ilijan Micanski, Korona Kielce - Cracovia
Autor: CYFRA SPORT

Wróćmy do Ludogorca: to będzie ważny tydzień dla tej drużyny. 12 grudnia kluczowy mecz z Ferencvarosem Budapeszt w ostatniej kolejce Ligi Europy. Mistrzowie Bułgarii zajmują w grupie H drugie miejsce za Espanyolem Barcelona (już ma zapewniony awans do fazy pucharowej) i o punkt wyprzedzają właśnie Ferencvaros. W spotkaniu z węgierskim zespołem kubowi Jakuba Świerczoka i Jacka Góralskiego (jest kontuzjowany) wystarczy remis, aby świętować promocję do kolejnej fazy rozgrywek.

Najnowsze