Znany trener walczy z POTWORNĄ chorobą. Najbliższy mecz swojej drużyny obejrzy ze szpitala

2019-09-09 17:59 MD
Sinisa Mihajlović
Autor: East News Sinisa Mihajlović

W najbliższych dniach upłyną już dwa miesiące, odkąd trener Bolognii, Sinisa Mihajlović, przyznał na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej, że musi stoczyć walkę z białaczką. Przed serbskim szkoleniowcem już druga sesja chemioterapii. Z tego też powodu Serb opuści pierwszy mecz swojej drużyny w obecnym sezonie. W weekend będzie kibicował bolończykom ze szpitala.

Mihajlović przez lata swojej kariery piłkarskiej i trenerskiej dał się poznać jako wielki wojownik, który nigdy nie odpuszcza. Na boisku znany był ze swojej zadziorności, co przeniósł potem także do pracy w charakterze szkoleniowca. Jego drużyny zawsze pokazywały ząb, rzadko odpuszczały i nie było w nich miejsca na niewłaściwe zachowania. Nic więc dziwnego, że gdy okazało się, iż z potworną chorobą musi się zmierzyć osoba uchodząca za niemal niezniszczalną, wszyscy zaczęli przesyłać Serbowi wiadomości zapewniające, że on z tym wyzwaniem na pewno sobie poradzi.

Początek okazał się nawet lepszy niż przypuszczony. Trenera z Bałkanów wypuszczono ze szpitala pod koniec sierpnia, a lekarz prowadzący proces leczenia zaznaczył, że "pacjent spisuje się wzorowo". Mihajloviciowi ani przez myśl nie przeszło jednak, by wrócić do domu i tam odpoczywać w spokoju po ciężkich zabiegach chemioterapeutycznych. Od razu udał się na stadion w Weronie, gdzie dowodził swoją Bologną w zremisowanej 1:1 potyczce z Hellasem. Tak samo było tydzień później, gdy bolończycy wygrali u siebie 1:0 ze SPAL.

Teraz jednak - przynajmniej na chwilę - 50-latek musi się zatrzymać. Serba zabraknie na ławce zespołu w pojedynku 3. kolejki Serie A na wyjeździe z Brescią, który zaplanowano na niedzielę, 15 września o godzinie 15:00. Drużynę poprowadzą współpracownicy szkoleniowca, a ten w miarę możliwości będzie pozostawał z nimi w kontakcie. Jak zapewniają asystenci, nawet pomimo tego, że Mihajlović nie zawsze może pozwolić sobie na fizyczną obecność w klubie, to decydujący głos dotyczący składu czy formacji zawsze należy do niego.

Najnowsze