ZAKPILI z Lewandowskiego, to musiało go zaboleć. OSTRA riposta

2019-12-04 10:11 DaO
Robert Lewandowski, Bayern Monachium
Autor: AP Robert Lewandowski

Coraz więcej klubów stara się prowadzić swoje profile w mediach społecznościowych z lekkim dystansem, pół żartem, pół serio. Ale w takich przypadkach osoby odpowiedzialne za konta w social mediach muszą być przygotowane na cięte riposty. Przekonał się o tym Bayer Leverkusen, który wbił szpilkę Robertowi Lewandowskiemu. "Aptekarze" bardzo szybko zostali sprowadzeni na ziemię.

W miniony weekend doszło do ciekawego starcia w Bundeslidze. Bayern Monachium na Allianz Arenie podejmował Bayer Leverkusen. Niespodziewanie to goście okazali się lepsi w tym starciu. Mistrzowi Niemiec nie pomógł nawet Robert Lewandowski, który tym razem nie wpisał się na listę strzelców. "Aptekarze" postanowili to wykorzystać i zażartowali z Polaka.

Napastnik Bayernu kilka dni przed meczem z Bayerem opublikował w mediach społecznościowych wpis, który brzmiał: - Jestem uzależniony od zdobywania bramek. Miało to miejsce po meczu Ligi Mistrzów z Crveną Zvezdą Belgrad, w którym Lewy zdobył cztery bramki. - Możemy wyleczyć to uzależnienie - brzmiała odpowiedź Bayeru. Klub z Leverkusen bardzo szybko doczekał się ostrej riposty.

W obronie Lewandowskiego stanął jego doradca, Maik Barthel. Na Twitterze przypomniał, że osoby z Bayeru uznały, iż Polak nie nadaje się do ligi niemieckiej. - Wspomnieliśmy już, że ktoś uznał, że nie nadaje się do Bundesligi, dlatego też zrezygnowano z transferu? Ale możecie bawić się dalej - brzmi wpis Barthela. I nie ma wątpliwości, że to Bayer wyszedł na całym sporze gorzej.

Najnowsze