Bogusław Kaczmarek: W Lechii musi nastąpić wstrząs!

2017-11-03 3:00

Klęska Lechii w ostatniej kolejce (0:5 z Koroną) to najwyższa przegrana u siebie w historii występów gdańskiego klubu w Ekstraklasie. - Z Koroną to był przedwczesny Halloween. W meczu z Arką musi być rehabilitacja. Chyba nikt się nie spodziewał się, że po 14. kolejkach Arka będzie miała 5. punktów przewagi nad Lechią? - mówi trener Bogusław Kaczmarek (67 l.), który występował w obu klubach.

"Super Express": - Dlaczego Lechia doznała takiej klęski?
Bogusław Kaczmarek (67 l.):
- Oglądałem mecz w towarzystwie Romana i Tomka Koryntów. Przeżyliśmy to bardzo mocno. Taki mecz może się zdarzyć tylko raz. Nie jestem w stanie w racjonalny sposób wytłumaczyć tego co się wydarzyło. Bo jakich rozsądnych argumentów użyć? Korona przyjechała w osłabionym składzie, bez wygranej na wyjeździe, a tu przełamuje się i zwycięża w takim rozmiarze. Jeszcze miała rzut karny, a Lechia nie oddała nawet celnego strzału. To daje do myślenia.

- W poprzednim sezonie Lechia do ostatniej kolejki walczyła o mistrzostwo.
- I trzeba było podjąć ryzyko. Jednak minimalizm doprowadził do tego, że zamiast tytułu czy awansu do pucharów drużyna skończyła poza podium i na własne życzenie nie dostała się do Europy. Frekwencja na ostatnim meczu pokazała, że ludzie nie akceptują wyników z tej rundy. Kiedyś drużyna miała tożsamość, grali w niej gracze związani z Pomorzem.

- Obecna Lechia nie ma tożsamości?
- Teraz jest armia zaciężna. Piękny stadion, doskonała baza treningowa, ponad 20 piłkarzy na dobrych kontraktach. Miało być tak dobrze. Wszyscy, którzy dostali angaż muszą zrozumieć, że przyjechali do pięknego Gdańska, nie po to, żeby podziwiać krajobraz. Muszą zrozumieć, że Lechia to nie jest zwykły klub.

- Czego spodziewa się pan po derbach Trójmiasta?
- To dla piłkarzy Lechii duże szczęście, że trafiają się w takim momencie. Z Koroną to był przedwczesny Halloween, a z Arką doskonała okazja do rehabilitacji. Jestem ciekawy, jak zareaguje trener Adam Owen, który mówi, że to czas, żeby zawodnicy wzięli sprawy w swoje ręce i zrobili wszystko, aby jak najszybciej zmazać brudną plamę. To będzie zatem papierek lakmusowy. Wykładnik tego, czy to była tylko chwilowa niedyspozycja.

- Zdziwiło pana to, że Adam Owen został następcą Piotra Nowaka?
- Czy to normalne, że pierwszy szkoleniowiec przekazuje drużynę trenerowi przygotowania fizycznego, który nigdy nie prowadził zespołu? Rozumiem, że ma super rekomendacje, bo był m.in. w sztabie Walii. Słyszę, że trener Owen mówi, że trzeba zmienić obciążenia. Czemu nie powiedział o tym wcześniej Nowakowi? Przecież z nim pracował. Chyba mógł mu to podpowiedzieć?

- Lechia wyjdzie na prostą?
- Jest w niej jakość i potencjał. Gdyby rozłożyć zespół na czynniki pierwsze, to powinna odgrywać w lidze znaczącą rolę. Kuciak wiosną zdobywał Lechii punkty, Wolski wrócił do kadry, Marco Paixao był królem strzelców w ubiegłym sezonie. I tak można wyliczać dalej. Taki mecz jak z Koroną nie ma prawa się powtórzyć. Trudno sobie wyobrazić, że może być jeszcze gorzej jak ostatnio. Z Arką to będzie gra o przywrócenie godności i zaufania. To będzie odpowiedź na pytanie: quo vadis Lechio?

- Czy w tej sytuacji to Arka jest faworytem derbów?
- Nie ma faworyta. Lechia i Arka to dwa różne bieguny. To nie będzie łatwy mecz dla gdynian. Trzeba wierzyć, że w Lechii po ostatniej katastrofie nastąpi wstrząs i przebudzenie. Bo tak dalej być nie może.

- Który z napastników będzie górą: Marco Paixao czy Rafał Siemaszko?
- Może to będzie mecz stałych fragmentów gry? Proszę zauważyć, że prawy obrońca Damian Zbozień nie dotykając piłki nogą może być królem asyst. Pierwszego lub drugiego stopnia. Taki ma wyrzut z autu.

- Jak podoba się panu jesienią Arka?
- Doceniam ten zespół za ostatnie dokonania: Puchar Polski, utrzymanie w lidze, Superpuchar. Czy ktoś na starcie spodziewał się, że po 14 kolejkach to Arka będzie w tabeli wyżej i jeszcze z 5. punktami przewagi nad Lechią? Arka ma sposób na grę. Rzut z autu, rzut rożny, zamieszanie, rykoszet, skoczy Siemaszko, Sołdecki zrobi przebitkę, bach - brameczka i do widzenia. Typuję remis.

Kibice Lechii grożą piłkarzom

Jarosław Niezgoda: Nie czekam w nerwach na powołanie

Piłkarz Korony obdaruje Agnieszkę Chylińską

Najnowsze