Korona - Arka: Remis w meczu o życie Arki! Ich los jest w rękach Wisły Płock

2020-07-03 22:28 Mateusz Sobiecki
Korona Kielce - Arka Gdynia
Autor: CyfraSport Korona Kielce - Arka Gdynia

Dla Korony Kielce ostatnie spotkania będą meczami o pietruszkę. Po zwycięstwie Wisły Kraków nad ŁKS-em Łódź, podopieczni Macieja Bartoszka stracili nawet matematyczne szanse na utrzymanie się w PKO Ekstraklasie. "Złocisto-krwiści" mogli jednak pokazać charakter i osłodzić fatalny wieczór swoim kibiców. Na swoim stadionie jedynie zremisowali z Arką Gdynia, dla której także było to spotkanie o życie. Wynik 1:1 nie może satysfakcjonować nikogo.

Kibice z Kielc nauczyli się, że wiara w utrzymanie musi być do samego końca. Niestety, tym razem sama nadzieja umarła już na sam start 34. kolejki PKO Ekstraklasy. "Złocisto-krwiści" od kilku tygodni liczyli nie tylko na siebie, ale i wpadki rywali. I choć te się przydarzały, to odrobiny szczęścia brakowało Koroniarzom. Efekt jest najgorszy z możliwych. Spadek do Fortuna 1. Ligi.

Eksperci OSTRO o wpisie Bońka. Nie zostawili na nim SUCHEJ nitki | Super Sport

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Fani mogli liczyć na osłodzenie smutków poprzez wygraną z bijącą się o utrzymanie Arką Gdynia. Wszystko zaczęło się w najgorszy z możliwych sposobów. Już w szóstej minucie wynik spotkania otworzył Michał Nalepa. Co gorsza, jeszcze w pierwszej połowie z boiska wyrzucony został trener, Maciej Bartoszek.

Gospodarze szukali jednak okazji do zdobycia gola i cały czas naciskali na przeciwników. To opłaciło się w samej końcówce. Tzimopoulos doprowadził do remisu i nadzieja na dobre zakończenie wieczoru znowu urosła w sercach kibiców. W pewnym momencie na murawie się zagotowało. Marciniak i Szymusik skoczyli sobie do gardeł, a po chwili szarpało się w środku pola już kilkunastu graczy. Sędzia sprawiedliwie rozdał kartki i uspokoił sytuację.

Tuż przed końcowym gwizdkiem znowu zrobiło się gorąco. Kolejny raz piłkarze się przepychali, ale tym razem Jarosław Przybył oszczędził graczy. Wynik w ostatniej akcji meczu na 2:1 dla Arki mógł ustalić Antonik, ale fenomenalną paradą popisał się Kozioł. Ten wynik nie może satysfakcjonować Arki. Jeśli w poniedziałek Wisła Płock zdobędzie punkt w spotkaniu z Górnikiem, to zapewni sobie utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Wówczas gdynianie będą pewni spadku.

Najnowsze