Leszek Ojrzyński w SZCZERYM wyznaniu po śmierci żony. Od tych słów PĘKA SERCE

2020-06-05 13:10 MD
Leszek Ojrzyński
Autor: Marcin Gadomski Leszek Ojrzyński

Kilka miesięcy temu znany polski trener piłkarski, Leszek Ojrzyński, przeszedł prawdziwą życiową tragedię. Zmarła bowiem jego żona Urszula, która wcześniej przez dłuższy czas borykała się z poważną chorobą. W rozmowie z portalem "Sportowe FaktY" szkoleniowiec otworzył się i porozmawiał o ranach tkwiących w jego sercu.

Sezon 2019/2020 Ojrzyński rozpoczął w roli trenera Wisły Płock. Już jednak na samym początku musiał zrezygnować z pracy, by skupić się na trudnej sytuacji rodzinnej podyktowanej chorobą żony. Po długiej walce kobieta jednak zmarła, pozostawiając swojego męża w żałobie. Ten w ostatnim czasie był łączony z powrotem do Ekstraklasy i przejęciem Arki Gdynia, ale ostatecznie do tego nie doszło i póki co nie wiadomo, kiedy ponownie rozpocznie pracę w lidze.

Przełomowy pomysł na naprawę polskiej piłki?! Boniek był na to namawiany [WIDEO]

W rozmowie ze "Sportowymi Faktami" Ojrzyński odniósł się do trudnych chwil, które było dane mu przeżyć.  - 31 maja miałem urodziny, o 7 rano byłem już u Uli na cmentarzu. Porozmawialiśmy sobie, troszeczkę powspominałem, jak to było do tej pory. Gdy jest się samemu na cmentarzu, można swobodnie mówić na głos. W dniu moich 48 urodzin mieliśmy małą miesięcznicę, bo ta straszna chwila miała miejsce równo cztery miesiące wcześniej. Na 7:30 poszedłem do kościoła na mszę. Myśli ciągle krążą, odchodzą stare, przychodzą nowe. Człowiek uczy się życia na nowo - wyznał szkoleniowiec.

I dodał: - Człowiek jest taką istotą, że potrafi się dostosować. Jak mądrze podejdziesz do pewnych tematów, nie zboczysz, nie zagubisz się, to dasz radę. Każdy ma swój krzyż. Albo go niesie, albo pod nim upada. Trzeba iść, dźwigać te doświadczenia.

W Ekstraklasie Ojrzyński pracował dotychczas w pięciu klubach - Koronie Kielce, Podbeskidziu Bielsko-Biała, Górniku Zabrze, Arce Gdynia oraz Wiśle Płock.

Najnowsze