Rośnie cena gwiazd Legii: Ile klub chce za Majeckiego, Karbownika i Niezgodę?

2019-12-09 8:23 Piotr Koźmiński
Radosław Majecki
Autor: CyfraSport Radosław Majecki

To był jeden z lepszych meczów Legii w ostatnim czasie. Zespół Aleksandara Vukovicia pewnie pokonał na wyjeździe Śląsk Wrocław 3:0 i ma tyle samo punktów co prowadząca w tabeli Pogoń Szczecin. Dobra postawa klubu z Ł3 sprawia, że rośnie też cena czołowych graczy Legii. Ile warszawski klub chciałby za Radosława Majeckiego, Michała Karbownika i Jarosława Niezgodę? Każdy z nich powinien przynieść klubowi grube miliony.

We Wrocławiu z bardzo dobrej strony pokazał się Radosław Majecki (20 lat). Bramkarz Legii, przy stanie 0:0, obronił rzut karny wykonywany przez Picha, co było zwrotnym momentem tego meczu. Potem Śląsk nie był już w stanie stworzyć konkretnego zagrożenia pod bramką Legii, natomiast warszawianie przeciwnie - zaczęli grać dobrze i skutecznie.

Majecki od dłuższego czasu jest taką jakby "złotą kartą kredytową" Legii. Wiadomo, że ze względu na wielki talent, młody wiek i renomę klubu przy sprzedaży kolejnych bramkarzy, Majecki prędzej czy później zostanie sprzedany za duże pieniądze. Ile konkretnie będzie chciała za niego Legia?
- Ze względu na bardzo duże zainteresowanie jego osobą mówimy tu o rekordzie i samej Legii, i polskiej Ekstraklasy -usłyszeliśmy wczoraj na Łazienkowskiej.
Dla przypomnienia: rekord Ekstraklasy to 6,5 miliona euro za Jana Bednarka z Lecha Poznań. To oznacza, że Legia, jeśli chodzi o Majeckiego, celuje w co najmniej 7 milionów euro. Choć oczywiście, jeśli tych wiele zapytań o tego bramkarza, skonkretyzuje się w oferty, to cena może być jeszcze wyższa.

Kto za nim stoi: Majecki reprezentowany jest przez box2box Football Agency, należącą do Rafała Szczypczyka i Piotra Jóźwiaka. To zdecydowanie najdroższy piłkarz tego duetu, który reprezentuje też między innymi Jakuba Czerwińskiego, Michała Janotę, Pawła Brożka czy Marcina Wasilewskiego.

Jarosław Niezgoda
Autor: CyfraSport Jarosław Niezgoda

Bardzo dobre występy w tym sezonie (choć akurat mecz we Wrocławiu zaczął na ławce) sprawiły, że powraca duże zainteresowanie zagranicznych klubów Jarosławem Niezgodą (24 l.). Jak mówił kilka miesięcy temu w wywiadzie dla "SE" Radosław Kucharski, dyrektor sportowy Legii, duże kluby czekają na Jarka. Czekają, aż się upora z kontuzjami, bo jego piłkarskich umiejętności nikt nie kwestionuje. Teraz wszystko wskazuje na to, że się doczekały, bo Niezgoda jest czołowym strzelcem ligi, omijają go też wreszcie kontuzje. W tym sezonie Ekstraklasy snajper Legii zdobył 11 goli, co daje mu pierwszą pozycję eq equo z Christianem Gytjkaerem.

Już w listopadzie Dinamo Moskwa zaczęło podpytywać o niego, piłkarz Legii był też obserwowany na żywo przez działaczy rosyjskiego klubu, który rozgląda się za dobrym napastnikiem, bo letnie transfery na tę pozycję im nie wypaliły i snajper jest tam pilnie poszukiwany. Niezgodę obserwują też kluby z kilku innych krajów. A za ile Polak jest do wzięcia?: - Na tym etapie sezonu sprzedawanie Niezgody poniżej 5 milionów euro nie ma dla nas sensu - słyszymy w Legii.

Prawdą jest, że jego odejście zimą mocno skomplikowałoby sytuację w ofensywie wicemistrza Polski, który zostałby z przodu tylko z Jose Kante. Albo więc solidna kasa za Niezgodę, taka, żeby spokojnie wystarczyła na zakup następcy, albo poczekanie do lata. Niewykluczone, że legionista zostanie królem strzelców,a  wtedy cena może jeszcze podskoczyć.

Kto za nim stoi: Niezgodę reprezentuje Marek Citko, były reprezentant Polski. Niezgoda to najcenniejszy zawodnik w jego "stajni".

Michał Karbownik
Autor: TOMASZ RADZIK / SUPER EXPRESS Michał Karbownik

Duże zainteresowanie na transferowym rynku wzbudza też Michał Karbownik. Piłkarz Legii robi furorę, jest jedną z największych rewelacji ligi  w tym sezonie, a takie rzeczy nie przechodzą niezauważone. Młody wiek, czyli 18 lat, wszechstronność (może grać na kilku pozycjach), a przede wszystkim wielkie umiejętności sprawiają,że legionista już jest w notesach skautów wielu klubów. Jak informował "SE" kilka tygodni temu, Legia odrzuciła ofertę w wysokości 5 milionów euro za tego zawodnika. I chyba słusznie, bo od tego czasu Karbownik gra jeszcze lepiej, wykręca też konkretne liczby. We Wrocławiu dorzucił kolejne asysty, grając przy tym na bardzo wysokim poziomie. Jaka jest więc w tym momencie cena za niego? W tym akurat przypadku Legia nie za bardzo się kwapi do jej wyznaczania. - W tym momencie nie rozpatrujemy sprzedaży tego piłkarza - słyszymy na Łazienkowskiej. Skoro jednak odrzucono ofertę w wysokości 5 mln euro, to można zakładać, że i w przypadku tego gracza możliwe jest pobicie rekordu i Legii, i Ekstraklasy.

Kto za nim stoi: Karbownika reprezentuje Mariusz Piekarski, który ma u siebie wielu znanych piłkarzy, jak choćby Sebastiana Szymańskiego, czy Macieja Rybusa. Zresztą, "Piekario" wrzucił wczoraj zdjęcie Szymańskiego z Karbownikiem, dodając tajemniczy podpis: "W przyszłym roku zagrają w jednej drużynie". Dinamo Moskwa czy... reprezentacja Polski?

I jeszcze jedno: W Legii stanowczo podkreślają, że klub nie skupia się teraz na transferach out. - Najważniejsza jest koncentracja na końcówce rundy jesiennej - słyszymy w klubie.

Najnowsze