Sylwia Dekiert o szansach Polaków na Euro 2020: "Najważniejsze to wygrać pierwszy mecz"

2021-06-11 9:07
Sylwia Dekiert
Autor: Jacek Kurnikowski/AKPA

Na ten moment fani futbolu czekali aż pięć lat. Wraz z rozpoczynającym się Euro 2020 czeka nas wiele emocji i wzruszeń. W niezwykłą atmosferę towarzyszącą temu wydarzeniu wprowadzać nas będzie dziennikarka Sportowa SYLWIA DEKIERT. Jak ocenia szanse Biało-Czerwonych w nadchodzących mistrzostwach?

Roman Kołtoń WYWRÓŻYŁ Lewandowskiemu, co osiągnie na Euro 2020: „Strzeli...” | Futbologia

- Tegoroczna edycja Euro wydaje się być czymś więcej niż tylko świętem futbolu ze względu na wyjątkowo trudny rok - także dla świata sportu - który jest za nami. Dla wielu osób Euro 2020 to więc w pewnym sensie także symboliczny moment, który zwiastuje powrót do normalności. Czy ma pani podobne odczucia?

- W piłce nożnej już wcześniej mieliśmy zwiastuny nadchodzącej normalności. Pod koniec maja Gdańsk był gospodarzem finału Ligi Europy. Miałam przyjemność prowadzić studio podczas tego meczu i nie uwierzyłabym gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że obecność kibiców na trybunach będę traktować jak zjawisko. I tak było! 9,5 tysiąca kibiców robiło wrażenie, bo przez ostatnie półtora roku już zdążyliśmy niestety przyzwyczaić się do ciszy na stadionie. Ale Mistrzostwa Europa to turniej niemal najwyższej rangi i pierwszy tak duży po pandemicznej przerwie. Przed nami święto sportu – dla piłkarzy i dla kibiców.

- Rok pandemii odcisnął duże piętno w świecie sportu. Był  czas, gdy wydarzenia sportowe w ogóle się nie odbywały, przez długi czas na trybunach brakowało też kibiców. Jak pani ten rok ocenia z perspektywy dziennikarza sportowego? - Dla mojej redakcji TVP SPORT i dla mnie był to trudny czas. Antenę trzeba było zapełnić. Za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć emitowania materiałów archiwalnych. Ale jak dostarczać widzom nowych programów, świeżych wywiadów skoro nie mamy dostępu do sportowców, bo nie możemy do nich pojechać, spotkać się, porozmawiać, przeprowadzić wywiad? Z burzy mózgów narodził się program #gramy dalej. W ruch poszły telefony i prywatne kamery. Wszystkie ręce na pokład! Miałam ułatwione zadanie ponieważ mój narzeczony z wykształcenia jest operatorem filmowym, w dodatku potrafi montować materiały. W pokoju starszego syna zbudował mi studio. Jak na domowe warunki – profesjonalne. Sławek wykorzystał swoją kamerę, drugą „kamerą” był telefon, mikrofon stał na ryzie papieru. Przez dwa miesiące nagraliśmy ponad 20 wywiadów, zrobiliśmy kilkanaście programów. Przeprowadzałam wywiady z najlepszymi polskimi sportowcami: od Roberta Lewandowskiego, Agnieszkę Radwańską, Marcina Gortata po Joannę Jędrzejczyk i Bartosza Bereszyńskiego. Cała redakcja ciężko pracowała. Czego nauczyła nas pandemia? Większej kreatywności. To przede wszystkim. W czasach pandemii dotyczyło to chyba każdej branży, nie tylko dziennikarskiej.

- Euro 2020 wyróżnia coś jeszcze - nie ma w tym roku jednego gospodarza imprezy, każdy mecz odbywa się w innym miejscu. Jak się pani podoba takie nietypowe rozwiązanie? Czy to wpływa, pani zdaniem, na atmosferę wydarzenia?

- Z punktu widzenia ekonomicznego dobrze się stało, że Euro odbywa się w 11 krajach. Taki turniej to ogromny zastrzyk gotówki dla gospodarza mistrzostw, pod warunkiem, że Euro organizowane jest bez ograniczeń dla sympatyków futbolu. Pandemia spowodowała, że na trybunach kilku stadionów może zasiąść 20% kibiców, w nielicznych krajach – 50%. A zatem przyjedzie mniej fanów piłki nożnej, co za tym idzie zostawią mniejsze pieniądze. Mam wątpliwości czy zwróciłyby się koszty organizacji turnieju, przygotowania kilkunastu obiektów sportowych, gdyby piłkarzy gościł tylko jeden kraj. Kolejnym plusem jest to, że w czasach kiedy przemieszczanie się jest utrudnione, kibice z 11 państw obejrzą mecze u siebie. Polska nie jest na liście gospodarzy, ale naszym kibicom oferujemy wszystkie mecze u nas – transmisje tylko w TVP: w TVP1, TVP2 i TVP Sport.

- Jak pani ocenia szanse Polaków w tym roku i ich formę przed Euro? Której drużynie wróży pani zwycięstwo?

- Myślę, że Puchar Henriego Delaunaya trafi w ręce Belgów lub Francuzów. A my? Piłkarze bezpiecznie zakładają plan minimum: wyjście z grupy. I myślę, że to jest dobre podejście. Najważniejsze, to wygrać pierwszy mecz ze Słowacją, dobre wejście w turniej jest kluczowe.

- Nie ma takiego drugiego wydarzenia sportowego, które emocjonowałoby kibiców Starego Kontynentu tak, jak Euro. Co, pani zdaniem, sprawia, że to właśnie futbol stał się w naszej części świata sportem, który wzbudza tak wielkie emocje, ale i tak wyraźnie nas wszystkich jednoczy?

- Jeśli mogę – odpowiem dlaczego piłka nożna jest tak bardzo popularna w Polsce. Po pierwsze: to nasz sport narodowy z pięknymi tradycjami. Po drugie: piłka nożna jednoczy. Tę biało-czerwoną moc możemy porównać tylko do atmosfery towarzyszącej skokom narciarskim i siatkówce. Po trzecie: nieprzewidywalność i emocje. Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem i będzie jeszcze bardziej popularna, bo które dziecko czy nastolatek nie chciałby być drugim Robertem Lewandowskim? Trzymamy kciuki, ale będzie ciężko. Bo on jest wyjątkowy.

Emisja w TV:

Euro 2020 - studio

piątek 18.05 TVP Sport

piątek 20.20 TVP 1

Mecz grupy A: Turcja - Włochy

piątek 20.35 TVP 1, TVP Sport

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze