Liga Europy. Jakub Moder z Lecha przed meczem z Charleroi: Do Belgii po zwycięstwo!

2020-09-30 22:06 Piotr Chołdrych
Jakub Moder, Lech Poznań
Autor: Cyfra Sport Jakub Moder

- Jedziemy po zwycięstwo, w nastroju bojowo-optymistycznym – deklaruje Jakub Moder (21 l.), jeden z najlepszych piłkarzy Lecha. Rozpędzony "Kolejorz" chce pokonać lidera ligi belgijskiej - Charleroi i z hukiem wjechać na europejskie salony, meldując się w fazie grupowej Ligi Europy. Moder ma odegrać jedną z pierwszoplanowych ról w tej przeprawie, a po zwycięstwie wykorzystać kolejną szansę w reprezentacji Polski.

"Super Express": - Jak samopoczucie przed pucharowym być albo nie być?

Jakub Moder: - Samopoczucie dobre, przed nami duża szansa i chcemy ją wykorzystać. Ostatnie mecze w pucharach dobrze się układały i wyniki pokazują, że jesteśmy mocni. Belgowie to silny zespół ale też na pewno nas analizują i myślę, że mogą się obawiać. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, strzeliliśmy 11 goli, nie tracąc żadnego.

- To nastrój bojowy czy bojowo-optymistyczny?

- Zdecydowanie nastrój w drużynie jest bojowo-optymistyczny! Przede wszystkim znamy swoją wartość i wiemy na co nas stać i mamy świadomość, że możemy awansować. Do Belgii jedziemy po zwycięstwo.

- Nabraliście nieco pewności siebie po tych pucharowych meczach?

- Zdecydowanie, szczególnie po meczu na Cyprze. Nie stawiano nas w roli faworyta, podkreślano, że rywal to mocny zespół, ale my też mieliśmy swoje analizy. Wszystkie ich mocne strony przykryliśmy nasza grą i skończyło na 5-0. Na pewno jesteśmy podbudowani i powtórzę: że jedziemy wyłącznie po awans.

Gwiazda reprezentacji Polski zmieni klub? Agenci prowadzą rozmowy

Jakub Moder, Lech Poznań
Autor: CyfraSport Jakub Moder, Lech Poznań

- Teraz też była dokładna analiza rywala?

- Tak, widzieliśmy też przygotowane fragmenty meczu z Partizanem i wiem czego możemy się spodziewać. Mocna drużyna, dobrzy piłkarze i z pewnością czeka nas trudniejszy mecz niż na Cyprze. Będziemy jednak mieli swój sposób na ten mecz, musimy wyjść na boisko skoncentrowani i pozytywnie nastawieni, wierząc w zwycięstwo. Potrafimy grać krótkimi podaniami, wysoko atakować rywali, zdominować mecz, tak chcemy zagrać w Belgii i zależy mi na zwycięstwie.

- W czerwcu mówiłeś nam, że twoim piłkarskim marzeniem jest zagrać w reprezentacji, szybko się spełniło?

- Nie spodziewałem się wtedy.. nie przeczuwałem, że tak się stanie. Dopiero jeden mecz zagrałem w reprezentacji U-21, więc to wszystko bardzo szybko się potoczyło. Bardzo chciałem spełnić to marzenie, udało się i w dodatku znów jestem powołany na zgrupowanie reprezentacji. Ostatnio na kadrę jechałem bez większych oczekiwań, bardziej, żeby pokazać trenerowi na co mnie stać i udało się zadebiutować. Może teraz będzie okazja zagrać w meczu towarzyskim, a jak się dobrze pokażę, może dostanę szansę w meczu Ligi Narodów? Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Sukces klubu reprezentanta Polski. Nie dali rywalom żadnych szans

- W debiucie zagrałeś z nr. 9. Fajne przeżycie?

- Tak się akurat złożyło, że nie było Roberta Lewandowskiego i komuś nowemu ten numer musiał przypaść. Oczywiście, cieszę się, że wypadło akurat na mnie, jest fajna pamiątka - koszulka z debiutu z nr. 9, planuję powiesić ją sobie na ścianie. Tym razem przypadnie mi jakiś inny numer, ale ważne, żeby udowodnić, że jestem w formie i stać mnie na dobrą grę w reprezentacji.

- Jak aklimatyzacja w kadrze?

- W kadrze jest kilku byłych graczy Lecha i chłopaki pomogli mi wejść do drużyny, Jest Józiu, Kendi, Janek, znamy się i na pewno dzięki temu jest trochę łatwiej.

- Utrudnienia są za to przez koronawirursa, trener zakażony, w Pogoni mnóstwo piłkarzy, jak do tego podchodzisz?

- Najważniejsze musi być zdrowie, bardzo chciałbym żebyśmy grali dalej i poradzili sobie z tą sytuacją. Patrząc na dużą liczbę piłkarzy zakażonych koronawirusem w Pogoni, myślę co mogłoby się stać, gdybyśmy jednak z nimi zagrali. Wiem, że większość zawodników przechodzi to bezobjawowo, ale to i tak oznacza, że są wyłączeni z treningów. Dlatego ważne, żebyśmy byli zdrowi i grali.

Niemcy GROŻĄ Lewandowskiemu. Wyciągają potężne działa, za które grozi WIĘZIENIE

- Ewentualne zawieszenie ligi byłoby szansą na odpoczynek, czy zaburzyłoby wasz dobry rytm?

- Osobiście rytm meczów co trzy, cztery dni nie przeszkadza, wręcz odwrotnie. Po to trenujemy, żeby grać jak najczęściej. Chcemy awansować do Ligi Europy, jest szansa by ten natłok meczów był jeszcze większy ale to traktuję tylko i wyłącznie pozytywnie.

- Jaki zatem pozytywny, wymarzony scenariusz napisałbyś przed meczem z Charleroi?

- Najchętniej taki, jak w meczu Cyprze, byłoby idealnie. Mówi się, że nic dwa razy się nie zdarza, ale zobaczymy, zrobimy wszystko by wygrać. Trzeba wyjść i grać swoje, to co lubimy i potrafimy, najlepiej szybko ustawić sobie to spotkanie. Ważne, żeby z tyłu znów było zero, w ofensywie mamy taki potencjał, że z pewnością stworzymy sobie sytuacje bramkowe. Jedziemy wygrać ten mecz.

Włodzimierz Lubański: Charleroi narobiło "bałaganu" w lidze, może zaskoczyć Lecha

Najnowsze