Wicemistrz Polski jest w kiepskiej formie, ale może nastąpi przełom? Legio, nie przynieś wstydu!

2019-08-08 4:41 PK, JCH
Valeriane Gwilia, Legia Warszawa
Autor: Cyfra Sport Valeriane Gwilia

Jeśli mówi się, że sukces rodzi się w bólach, to ewentualny sukces Legii rodzi się w męczarniach. Podopieczni Aleksandara Vukovicia (40 l.) grają bardzo słabo od początku sezonu, niektórzy fani domagają się zwolnienia Serba, ale… Dziś jest szansa na rehabilitację. W III rundzie Ligi Europy Legia podejmuje grecki Atromitos i musi zagrać dużo lepiej niż ostatnio, żeby zachować szansę na awans.

Męczarnie w lidze (1:2 z Pogonią, 2:1 z Koroną, 0:0 ze Śląskiem) i nie przekonywujące występy przeciw słabeuszom w pierwszych rundach Ligi Europy sprawiły, że dzisiejszy mecz z Grekami wzbudza na Łazienkowskiej spory niepokój.
Jak słyszymy w Grecji, Atromitos to czwarta siła tamtejszego futbolu, zespół dobrze zorganizowany, (choć słabszy w defensywie), bez większego doświadczenia w pucharach. Na pewno postawi jednak Legii wyżej poprzeczkę niż rywale z Gibraltaru i Finlandii.

Barwy greckiego zespołu reprezentuje były gracz Pogoni i Wisły Kraków Dawid Kort. - Zaczęliśmy przygotowania wcześniej, pod kątem europejskich pucharów, wiedząc, że będziemy grali w nich co tydzień. Ambicje klubu są duże, włącznie z awansem do fazy grupowej – mówi „SE” Kort, który nie zgadza się z tym, że po odejściu najlepszego strzelca Atromitosu i króla strzelców poprzedniego sezonu greckiej ligi, Efthymiosa Koulourisa do Tuluzy, zespół jest słabszy. - Jego odejście było stratą , ale doszło kilku nowych zawodników i nie uważam, że jesteśmy słabsi niż w poprzednim sezonie.  W dwumeczu z DAC Dunajską Stredą, w poprzedniej rundzie, strzeliliśmy 5 bramek, co świadczy o tym, że w dalszym ciągu ma kto trafiać – przekonuje Kort.

Następcą wspomnianego Koulourisa został Apostolos Vellios, który ma za sobą grę między innymi w Evertonie i Notttingham Forest. To na niego obrona Legii musi bardzo uważać.

A skoro o napastnikach mowa. W ostatnich dniach pojawił się temat odejścia Sandro Kulenovicia do angielskiego Barnsley, ale według informacji SE sprawa upadła. Anglicy chcieli zapłacić prawie trzy miliony euro, ale w Warszawie uznano, że "Kule" jest wart więcej. Transferu do Championship więc nie będzie, a to oznacza, że Chorwat zagra dziś przeciw Grekom. Koledzy „Kule”, jak na przykład krytykowany bardzo mocno Arvydas Novikovas, muszą zagrać najlepszy mecz w sezonie, żeby Grecy nie wybili im myśli o awansie z głowy już na Łazienkowskiej.

O takie pieniądze walczy Legia w Lidze Europy
Za udział w I rundzie LE Legia otrzyma od UEFA 240 tysięcy euro, za drugą fazę 260 tysięcy euro. Starcia z Atromitosem w ramach trzeciej rundy wycenione są na 280 tysięcy euro. Jeśli wicemistrz Polski awansuje, to za fazę play off otrzyma 300 tysięcy euro, ale tylko w przypadku gdy odpadnie na tym etapie. Jeśli natomiast uda się awansować do fazy grupowej, to zapewni sobie konkretniejsze pieniądze. Przebicie się na ten poziom oznacza 2,92 mln euro. Dodatkowo za wygrany mecz w grupie premia wynosi 570 tysięcy euro, a za remis 190 tysięcy. Wyjście z grupy to 500 tys. euro, 1/8 – 1,1 mln euro, ćwierćfinał 1,5 mln, półfinał 2,4 mln, a finał 4,5 mln euro. Zwycięzca zgarnie dodatkowe 4 mln euro.