Strzelaninę na Montjuic zakończyło samobójcze trafienie Cesara Tarregi w 75. minucie. Dziewięć minut wcześniej do siatki trafił Robert Lewandowski, choć na murawie był zaledwie pięć minut. Polak spokojnie opanował piłkę na linii pola karnego, wszedł z nią między dwóch piłkarzy Valencii, a następnie płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał Giorgiego Mamardashvilego. Gruziński golkiper w sumie aż siedem razy wyjmował piłkę z siatki, postawa defensywy Valencii była kompromitująca, kwestia zwycięzcy tego spotkania rozstrzygnięta była już po kwadransie, gdy to Barca prowadziła już 3:0.
Zaskoczeniem dla wielu był występ Wojciecha Szczęsnego. Po szalonym meczu w Lizbonie z Benfiką (wygranym przez FCB 5:4) wielu ekspertów było pewnych, że do bramki wróci Inaki Pena. Polak zagrał jednak pierwszy mecz w LaLiga w karierze, ale nie zakończył go z czystym kontem. W 59. minucie pokonał go Hugo Duro, który już wcześniej mocno napsuł krwi polskiemu bramkarzowi. Wygrał pojedynek ze "Szczeną", którego minął w polu karnym i następnie dał się sfaulować. Na szczęście dla Polaka VAR anulował jedenastkę dla Valencii, bowiem wcześniej popełnił faul jeden z piłkarzy "Nietoperzy".
Dla Barcelony to drugi mecz w sezonie, w którym udało jej się strzelić aż siedem goli, a aż dziewiąty, w którym wbiła rywalowi co najmniej pięć goli... Ekipa Hansiego Flicka po tym efektownym zwycięstwie wskoczyła na trzecie miejsce tabeli LaLiga. Przed nią mecz Ligi Mistrzów z Atalantą Bergamo, a następnie ligowa rywalizacja z Deportivo Alaves.