Były reprezentant Polski boleśnie uderza w Lewandowskiego. Padły mocne słowa, to nie przejdzie bez echa

2021-11-19 21:17
Robert Lewandowski
Autor: Cyfra Sport Robert Lewandowski

Wprawdzie reprezentacja Polski zagra w barażach o mundial w Katarze, ale jej droga nie będzie usłana różami. „Biało-czerwoni” przegrali 1:2 z Węgrami na koniec eliminacji i w efekcie znaleźli się w grupie drużyn nierozstawionych w walce o wywalczenie przepustki na mistrzostwa świata. Selekcjoner Paulo Sousa zszokował decyzjami, nie wystawiając m.in. Roberta Lewandowskiego, który też nie jest bez winy. - Sousa już od dawna nie powinien mieć parasola ochronnego nad sobą. Decyzjami sam sobie strzelił w stopę. Nie mogę tego pojąć, co on wykombinował. Kto w tej reprezentacji rządzi: Sousa czy Lewandowski? – irytuje się Piotr Czachowski, najlepszy polski piłkarz w 1991 roku, a obecnie komentator sportowy.

„Super Express”: - Zbulwersowało pana to, że Robert Lewandowski nie zagrał z Węgrami?

Piotr Czachowski (55 l., były reprezentant Polski): - Kto w tej reprezentacji rządzi: Sousa czy Lewandowski? Jak można było go nie wystawić z Węgrami?! Przecież mógł nie wystąpić z Andorą, ale był potrzebny w starciu z Węgrami! Przecież to nie była gra towarzyska, lecz istotne spotkanie w którym mieliśmy przypieczętować sobie pozostanie w grupie drużyn rozstawionych w barażach. Zamiast tego na Węgrów wyszliśmy bez czterech liderów, bez kręgosłupa zespołu! To jak się mieliśmy poruszać? Grzegorz Krychowiak pauzował za kartki. Ale już Robert Lewandowski i Kamil Glik nie byli w ogóle brani pod uwagę, a Piotr Zieliński usiadł na ławce. Gdzie trener Paulo Sousa ma głowę?

- Lewandowski wydał oświadczenie, w którym tłumaczył, że był przemęczony, a absencję uzgodnił z trenerem. Co pan na to?

- Miał prawo być przemęczony. Jednak na litość boską: to odpocznij z Andorą, ale graj z Węgrami, gdzie jeszcze wszystko nie zostało rozstrzygnięte.

- Później wyszło, że lidera kadry pochłaniały w tym czasie inne sprawy. Jak pan to skomentuje?

- Przepraszam, czy to był odpowiedni moment? Niech Lewandowski to wszystko robi, niech zarabia pieniądze, bo na to sobie ciężko zapracował. Ale nie kosztem kibica, który liczył na to, że zobaczy półfinał barażu w Warszawie. Tymczasem w prosty i beztroski sposób zabraliśmy sobie sami tę szansę. To był nasza przewaga. Czy zawodnik tego formatu nie ma świadomości, że mecz z Węgrami jest kluczowy dla niego jak i drużyny narodowej? Oglądałem kulisy z tego spotkania i odniosłem wrażenie, że Lewandowski nie do końca wiedział, jak będzie kształtowała się tabela dla drużyn z drugich miejsc przy naszej porażce z Węgrami. Tak można było pomyśleć. Walczyliśmy przecież o to, aby być rozstawionym w barażach. Uprzedzę kolejne pytanie: tak, widziałem kolejne nagranie na Twitterze z trenerem Sousą, który wyjaśnia kadrowiczom rangę meczu z Węgrami.

Ile Paulo Sousa dostanie jak go wyrzucą? Boniek zapewnił mu kokosy

Piotr Czachowski
Autor: Andrzej Marzecz/East News

- W pana ocenie kapitan nie powinien odpuścić meczu z Węgrami?

- Nie, dla mnie to karygodne. Spotkania z Węgrami nie mogliśmy przegrać. Rywale wcześniej zremisowali z Anglią na Wembley. Przyjechali do nas osłabieni. Zagrali na luzie, bez presji i ciśnienia. Wykorzystali nasze mankamenty. Mleko się wylało. Może niektórzy zastanowią się nad tym, co złego wyrządzili sobie i reprezentacji. To jest nie do przyjęcia. Będą wielcy, gdy to naprawią. Proszę mnie dobrze zrozumieć: kibicuję kadrze i naszym piłkarzom. Życzę jak najlepiej. Chcę, aby wygrywali, zagrali na mundialu, bo to bonus finansowy i prestiż. A teraz nie wiadomo, jak i czy w ogóle się z tego pozbieramy.

- To całe zamieszanie z absencją jest rysą na wizerunku Lewandowskiego, który zawsze stawiany był za wzór?

- Na pewno kamyczek do jego ogródka trzeba wrzucić. Od takich piłkarzy musi bić czystość. Jeśli mówi, że chce grać w każdym meczu reprezentacji, że jest ona dla niego ważna, to nie może być tak, że inne sprawy stawiane są wyżej. Proste: nie zaprzątaj sobie głowy innymi tematami. Jeśli jesteś powołany do kadry to w niej graj, a nie wybieraj sobie meczów. Dlatego zadałem na wstępie pytanie: kto w tej kadrze rządzi? Lewandowski jest wielkim piłkarzem, najlepszym na świecie, przez wiele lat zapewne nie będziemy mieli tej klasy zawodnika. Jednak żaden trener nie może sobie pozwalać na taką sytuację, że gracz przychodzi i mówi, że w tym meczu zagra, a w tym to już nie. Na to nie ma zgody. Dla selekcjonera w tym momencie priorytetem było to, aby znaleźć się w szóstce rozstawionych zespołów. A wiadomo, jaki wpływ na zespół ma Lewandowski. Przekaz od szkoleniowca powinien być jasny: jesteś mi potrzebny, bez ciebie tego nie zrobię.

Wyszło na jaw, co Robert Lewandowski robił w dniu meczu z Węgrami! Ręce opadają

Robert Lewandowski, Paulo Sousa
Autor: Cyfra Sport Robert Lewandowski i Paulo Sousa

- Selekcjoner reprezentacji Polski tłumaczył się przyszłością polskiej piłki, że to był dobry moment na taki sprawdzian dla dublerów. Czy takie uzasadnienie pan „kupuje?

- Jak zobaczyłem skład na mecz z Węgrami to złapałem się za głowę. Powiedziałem od razu, że przegramy. Rozumiem to tak: skoro ciężką pracą trener Sousa doprowadził drużynę do baraży to powinien na koniec zrobić wszystko, aby zapewnić sobie w nich rozstawienie. Wystarczyło wywalczyć tylko punkt z Węgrami i mielibyśmy to w kieszeni. Nikt nie rozdrabniałby tej sprawy na jeszcze drobniejsze kawałki. Nie mogę tego pojąć. Porażka ma także wymiar finansowy. Gdybyśmy grali u siebie baraż to do kasy PZPN wpłynęłoby z 10 mln zł. Jak można nie myśleć o takich sprawach? Tak być nie może! Wszyscy krytykują Sousę. Czy zasługuje na współczucie? Nie, bo zarabia ogromne pieniądze. Chce się w Polsce wypromować , a jak on „czyta” grę? Jak może zdjąć z boiska Jakuba Modera i Matty’ego Casha. Nie chciał ryzykować, że obrońca Aston Villii dostanie czerwona kartkę? Czego się tu bać? Nie rozumiem tych decyzji. Przepraszam, czy on może oglądał inny mecz?

 - Rozczarował pana Portugalczyk?

- Myślałem, że PZPN zatrudnił faceta, który ma poukładane w głowie. Jak słyszę, że on się chwali tym, że jego zespół strzela tak dużo goli, to wywołuje to we mnie wzburzenie i śmiech. Zapomniał dodać, że w naszej grupie były takie potęgi jak San Marino i Andora. To na nich plus na Albanii zbił punktowy kapitał, który dał nam drugie miejsce. Narzekaliśmy na trenera Jerzego Brzęczka, że jego kadra przy takim potencjale ofensywnym gra nudnie, defensywnie, że aż ściskało człowieka w środku, gdy się patrzyło na grę zespołu. Brzęczek, po takiej akcji jak teraz zrobił Sousa, byłby „zjedzony”, zbierałby wielkie cięgi. Sousa już od dawna nie powinien mieć parasola ochronnego nad sobą.

Były prezes PZPN uderzył w Paulo Sousę! Mocne słowa, nie miał litości dla jego decyzji

Paulo Sousa
Autor: Paweł Jaskółka / Super Express Paulo Sousa

- Nie przekonuje pana?

- Uważam, że swoimi decyzjami sam sobie strzelił w stopę. Nie tylko tym, co wydarzyło się z Węgrami. Od początku jego pracy mówiłem, że reprezentacja Polski grająca trójką obrońców będzie miała ogromne problemy. Polski piłkarz mentalnie nie jest przygotowany do tego, aby w krótkim okresie czasu zmienić swoją grę. A tutaj wszystko było robione na siłę. OK, Sousa chciał coś zmienić, ale czy poszliśmy do przodu? W każdym razie ja tego postępu nie widzę. Światełko zaświeciło się w poprzednim miesiącu, szczególnie po meczu z Anglią. Wtedy w trzech meczach zdobyliśmy siedem punktów i pojawił się optymizm w narodzie. Tyle że to światełko zaświeciło na krótko. Jak długo to się utrzymało? Do listopadowego zgrupowania. Ale tych dziwnych decyzji ze strony Portugalczyka nie brakowało.

- Co ma pan na myśli?

- Pamięta pan, co zrobił na starcie? Przyszedł i oznajmił: Wojciech Szczęsny będzie pierwszym bramkarzem. Nigdy bym tak nie zrobił. W ten sposób tylko przyspieszył decyzję Łukasza Fabiańskiego o pożegnaniu z kadrą. Widać, że Szczęsny nie jest w najlepszej formie. Wcześniej jego gra i interwencje wzbudzały podziw. Teraz nie można o nim tak powiedzieć. Myślę, że „Fabian” nie puściłby w ten sposób tej pierwszej bramki z Węgrami. Trzeba mieć umiejętności, ale i szczęście. Fabiański był potrzebny w kadrze. Była rywalizacja, ale Sousa wskazał na Szczęsnego i mamy łańcuszek nieszczęść, który się ciągnie za nami. Efekt? Zamieszanie z Węgrami i to że nie jesteśmy rozstawieni w barażach. Sami skazaliśmy się na taki los. Nie mogę tego zdzierżyć.

Legendarny trener skrytykował Lewandowskiego. Nie pozostawił żadnych złudzeń, mocne słowa

Wojciech Szczęsny
Autor: Cyfra Sport Wojciech Szczęsny

- Zostawiłby pan Sousę na stanowisku selekcjonera?

- Nie. Ale uratuje posadę. Na pewno nowy prezes PZPN jest wkurzony tym, co się stało na koniec eliminacji. Wydaje mi się, że Cezary Kulesza w tym momencie nie pożegna się z nim, lecz da mu pracować do końca baraży. Jednak już w tym momencie trzeba przygotowywać grunt pod nowego trenera.

- Widziałby pan w tej roli Polaka czy obcokrajowca?

- Z Polaków to nie wiem czy jest ktoś taki. Choć może dałbym szansę Michałowi Probierzowi lub Markowi Papszunowi, o którego tak bije się Legia. Nie jestem przekonany do zagranicznego szkoleniowca. Polski piłkarz potrzebuje trenera z twardą ręką. Kimś takim jest Stanisław Czerczesow. Wiadomo, jak było, gdy pracował w Legii. Ile się tam działo, jak narzekano na jego treningi. Piłkarz ma zasuwać na zajęciach i w meczu. Tak właśnie jak Szkoci w meczu z Danią. Zostawili serce na boisku. Dlaczego polski piłkarz tego nie robi? Grałem w piłkę, nie byłem wirtuozem, ale nie mogę zrozumieć, gdy reprezentant Polski nie daje z siebie 100 procent. Mogę mieć mniejsze umiejętności od rywala, ale nadrabiam sercem, ambicją i zasuwam tak, że się pali. Mamy dobrych piłkarzy, a wciąż drużyna narodowa nie pokazuje na co ją stać. A za chwilę okaże się, że będziemy w trzecim koszyku.

Sławomir Peszko brutalnie wypunktował Paulo Sousę. Ostre słowa byłego reprezentanta Polski

Cezary Kulesza, Stanisław Czerczesow
Autor: Cyfra Sport Cezary Kulesza, Stanisław Czerczesow

- Jakie mamy szanse w barażach?

- Odpowiem tak: ostatnio sprawdziłem, jak radziła sobie nasza kadra w ciągu ostatnich pięciu lat z wyżej notowanym rywalem. Wygraliśmy tylko z Ukrainą 1:0 na EURO 2016. W pozostałych spotkaniach, gdy rywal zajmował wyższe miejsce w rankingu FIFA, nie zanotowaliśmy żadnego zwycięstwa. Były tylko remisy i porażki. Dlatego zastanawiam się na kogo mamy trafić w grupie drużyn rozstawionych, aby przełamać tę serię.

- Który rywal jest w naszym zasięgu?

- Wydaje się, że najkorzystniej byłoby chyba wylosować Rosję. Szkoci zagrają z takim sercem i zawziętością, że nas po prostu „zjedzą”. No, ale dojść do półfinału to też chyba nie jest zły wynik? Oczywiście, mówię to z przekąsem.

- Co będzie zatem dla nas najlepsze?

- Szczerze? Po tym wszystkim, co wykombinował Paulo Sousa, to niech trafi na potęgi: Włochy lub Portugalię. Niech się martwi, jak przechytrzyć rywali. Niech pokaże trenerski geniusz. Jednak baraże są dopiero za cztery miesiące, więc wszystko się może do tego czasu zmienić. Tyle że u nas zawsze jakoś dziwnie to działa. Zrobimy minimalny krok do przodu, aby po chwili wszystko zepsuć. Tak jak z Węgrami. Ech, szkoda tego. Bliżej nam do tego, że zrobimy dwa-trzy kroki w tył niż jeden do przodu. I to jest smutne.

Lewandowski szykuje się do transferu? Długa rozmowa z Cashem. Wyciekły zaskakujące informacje

Sonda
Czy Robert Lewandowski powinien grać w meczu przeciwko Węgrom?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze