Tomaszewski o legendzie. Bez KAZIMIERZA GÓRSKIEGO nie byłoby złotej ery polskiego futbolu

2021-03-02 10:37 PAP pfk
Jan Tomaszewski
Autor: Cyfrasport Jan Tomaszewski

To pod jego wodzą reprezentacja Polski odniosła największe sukcesy. Kazimierz Górski to legenda polskiego futbolu. Najwybitniejszy trener w historii polskiej piłki. Były podopieczny Jan Tomaszewski mówi o nim tak: To był papież polskiego futbolu.

We wtorek przypada setna rocznica urodzin najlepszego szkoleniowca w historii polskiej piłki nożnej. Jednym z podopiecznych Górskiego w reprezentacji Polski był Tomaszewski, z którym w bramce biało-czerwoni sięgnęli m.in. po brązowy medal mistrzostw świata w RFN (1974) oraz srebrny medal igrzysk olimpijskich w Montrealu (1976). - Nie byłoby Jana Tomaszewskiego bez pana Kazimierza Górskiego. I bez niego nie byłoby złotej ery polskiego futbolu. Jestem przekonany, że nikt inny nie poprowadziłby reprezentacji do takich sukcesów. My na pewno nie byliśmy najlepszą generacją w historii. Przed nami i po nas byli lepsi piłkarze, ale oni nie mieli szczęścia spotkać w kadrze takiego dyrygenta. To trener Górski zrobił z nas zespół światowej klasy. Był bowiem prawdziwym geniuszem, którego każda decyzja była słuszna i właściwa - podkreślił 63-krotny reprezentant kraju.

Były bramkarz wśród wielu ważnych cech legendarnego szkoleniowca wymienił m.in. podejście do piłkarzy, wybór właściwej taktyki i przede wszystkim trafną ocenę sportowego potencjału zawodników oraz niebywałe wyczucie przy dobieraniu składu. Przypomniał, że w ciągu zaledwie dwóch lat Górski stworzył dwie znakomite drużyny, z których pierwsza wywalczyła złoto olimpijskie w Monachium (1972), a druga brąz mundialu 1974. - A to były dwa inne zespoły. Przecież w mistrzostwach świata w podstawowej jedenastce medalistów olimpijskich było tylko czterech. Podobnie postąpił zaledwie pół roku po legendarnym meczu na Wembley, kiedy w pierwszym spotkaniu mistrzostw świata w pierwszym składzie wystawił żółtodzioba Władysława Żmudę i Zygmunta Maszczyka, a strzelca gola z Londynu Jana Domarskiego zastąpił Andrzejem Szarmachem – mówił.

Wskazał, że każda z tych decyzji była trafiona. - Umiał bowiem dobierać ludzi, a tego nie można kupić czy się nauczyć. To był człowiek, który wiedział, na kogo postawić. Z taką intuicją i "nosem" trzeba się po prostu urodzić – tłumaczył. Jak podkreślił Tomaszewski, Górski był dla kadrowiczów prawdziwym autorytetem i poprzez szacunek potrafił u każdego zawodnika wywołać potrzebną na boisku i poza nim dyscyplinę. - Był dla nas trochę ojcem, a trochę starszym kolegą. Powtarzał, że nie jesteśmy zakonnikami i dla nas, młodych ludzi, są kobiety, wino i śpiew, ale trzeba wiedzieć kiedy, gdzie, z kim i ile. Wiedzieliśmy więc, że nie możemy przekraczać pewnych granic. Wyniosłem od niego karność i samokontrolę. Słowem ukształtował mnie jako człowieka. Dla mnie to był trzeci rodzic – przyznał.

Kazimierz Górski został OSZUKANY?! Mówił o NAIWNOŚCI, szokujące wyznanie trenera tysiąclecia

Jednocześnie - jak dodał - Górski nie był zamordystą, lecz miał swoje sposoby, by wstrząsnąć zespołem. Tak było m.in. podczas mundialu w RFN, kiedy za spóźnienie do hotelu o wyznaczonej godzinie po fazie grupowej zamierzał usunąć z kadry Adama Musiała. - Nasz podstawowy obrońca rano był już spakowany. Poprosiliśmy trenera, żeby ukarał Adama w inny sposób i nie osłabiał drużyny. Odparł, że pogadamy po meczu ze Szwecją. Ale ku naszemu zdziwieniu w tym spotkaniu Adam nie wystąpił, co utrudniło nam grę. Kiedy zapytałem trenera, dlaczego tak postąpił powiedział: "Panie kolego, za dobrze szło, potrzebny był lekki wstrząs". Pomyśleliśmy wtedy, że mogło to spotkać każdego z nas. Oprócz tego, że miał znakomity warsztat, był też świetnym psychologiem i w intuicyjny sposób umiał zarządzać grupą – zauważył.

Tomaszewski nazywa Górskiego "papieżem polskiego futbolu", ponieważ jego zdaniem potrafił sprawiedliwie oceniać swoich podopiecznych i im wybaczać. Jak wspominał, Górski do swoich podopiecznych trafiał prostym przekazem. - Piłka nożna jest prostą grą i pan Kazimierz zawsze powtarzał nam, że trzeba wiedzieć, jak się zachować, kiedy przeciwnik jest przy piłce, a jak, kiedy mamy piłkę. Nie robił z tego alchemii futbolu i nie używał wielkich słów – zaznaczył.

Michał Listkiewicz: Ludzie głosują na sączącą się z ekranów agresję, chamstwo [FELIETON]

Przypomniał, że do powszechnego języka weszły jego powiedzenia, takie jak: "piłka jest okrągła, a bramki są dwie" czy "albo my wygramy, albo oni", "chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika", "czasami się wygrywa, czasami się przegrywa, a czasami remisuje" i "dopóki piłka w grze... - Przed pamiętnym meczem na Wembley powiedział w szatni: "Ich jest jedenastu i nas jedenastu". Rozrysował na tablicy, kto za kogo odpowiada i nakazał grać. W przerwie byliśmy bardzo rozentuzjazmowani, dał nam się wygadać i po dwóch, trzech minutach usłyszeliśmy: "Panowie, proszę o chwilę spokoju". To był papieski dogmat spokoju, jakby nic na niego na oddziaływało i spadł nagle z księżyca. A on kontynuował: +Wytrzymaliście 45, to spróbujcie wytrzymać drugie 45+, a później udzielał nam indywidualnych wskazówek. Jego spokój udzielił się nam i druga połowa w naszym wykonaniu była lepsza – przypomniał bohater tego spotkania.

Były bramkarz ŁKS do dziś wspominając Górskiego używa formy "pan", choć po karierze legendarny trener wielokrotnie proponował mu przejście na "ty". - Zawsze w takich sytuacjach odpowiadałem, że to by mi przez gardło nie przeszło, bo papieżowi nie wypada mówić po imieniu. To był bowiem mój sportowy ojciec – tłumaczył.

Tomaszewski był jednym z Orłów Górskiego, czyli drużyny byłych reprezentantów, którzy po karierze rozgrywała w kraju i za granicą pokazowe mecze. - Do dziś mam koszulkę z tym określeniem, z którego jestem bardzo dumny. Z tego okresu też mam piękne wspomnienia z panem Kazimierzem. Dzwonił do mnie i swoim charakterystycznym głosem powoływał: "Panie kolego, mecz mamy". Ja mówiłem: "Panie trenerze, ja już nie nadaję się do gry", i wtedy słyszałem: +Kolega nie jest potrzebny do gry, tylko do fotografii+. Wsiadałem w auto i jechałem przez pół Polski, bo pan Kazimierz tak zdecydował – podsumował były reprezentant Polski. Górski zmarł 23 maja 2006 roku, w wieku 85 lat.

Ile Lewandowski musiałby pracować na premię Żyły za złoto? Wyciekły sensacyjne wyliczenia!

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze