"To był dla nas WIELKI STRACH!" - trener Dziczka po PRZERAŻAJĄCYM upadku Polaka [TYLKO W SE]

2021-02-22 13:24 Marcin Długosz
Patryk Dziczek
Autor: Cyfrasport Patryk Dziczek

Sceny grozy miały miejsce podczas sobotniego meczu pomiędzy Ascoli a Salernitaną (0:2). Polski pomocnik tego drugiego zespołu, Patryk Dziczek (23 l.), chwilę po wejściu na boisku w końcówce spotkania zasłabł bez kontaktu z rywalem. - Od razu podniósł się alarm, to był dla nas wielki strach. Szybkość reakcji była decydująca - mówi nam trener ekipy z Salerno, Fabrizio Castori (67 l.).

Kluczowa w tym wszystkim okazała się osoba Francesco Di Tacchio (31 l.). Kapitan Salernitany jako pierwszy ruszył do Polaka i wyciągnął mu język mając w pamięci, że zawodnik omdlał w podobnych sposób już we wrześniu ubiegłego roku podczas treningu. - Bóg dał mi siłę, aby pomóc Dziczkowi. Od razu zrozumiałem, że to coś poważnego i wyciągnąłem mu język - opisywał Włoch na łamach lokalnych mediów.

My natomiast skontaktowaliśmy się z trenerem polskiego zawodnika. - Po tym wydarzeniu zostało jeszcze pięć minut do końca spotkania i czas doliczony. Dostaliśmy sygnał, że Patryk odzyskał świadomość. Wiedzieliśmy więc, że najgorsze minęło i wszystko z nim w porządku - opisuje doświadczony szkoleniowiec.

Haaland bije rekordy - ZDJĘCIA!

Drużyna "Koników Morskich" była w wielkim strachu o zdrowie, a nawet życie swojego kolegi. Na szczęście jeszcze w tym samym feralnym dniu Polak porozmawiał z członkami drużyny prosto ze szpitala, do którego trafił zabrany z murawy przez karetkę. - Porozmawialiśmy z Patrykiem już wieczorem po meczu, kiedy wracaliśmy do domu autokarem. Chłopaki połączyli się z nim za pomocą wideokonferencji. Na szczęście było to możliwe - kwituje Castori.

23-latek przeniósł się teraz do kliniki w Rzymie, gdzie jego stan zdrowia zostanie poddany dokładnym badaniom. Wstępne diagnozy wskazują na omdlenia wazowagalne - odruchowe zwolnienia rytmu serca lub spadki ciśnienia. - Przede wszystkim dla jego życia będzie lepiej jak odkryje teraz przyczyny tych zasłabnięć. My mamy nadzieję, że odzyskamy go takiego jak wcześniej, ale w zestawieniu życiem nie ma nic ważniejszego. Najważniejsze jest zdrowie - podkreśla trenera Salernitany, dodając: - Ale prawdą jest, że tracimy dobrego zawodnika, który poza tym jest wyjątkową postacią w naszej szatni i ważnym jej punktem.

Drużyna z południa Włoch zajmuje obecnie czwarte miejsce w Serie B i znajduje się w pełni walki o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. A szkoleniowiec zespołu z Salerno nie ma wątpliwości, że docelowo to właśnie Serie A będzie miejscem właściwym dla Dziczka. - Odnalazłby się w niej świetnie - kwituje Castori, który z Polakiem współpracuje od początku obecnego sezonu.

Lewandowski, Ronaldo i Ibrahimović – bitwa na OBRZYDLIWIE drogie fury! | Futbologia
Najnowsze