Tokio 2020: "Mycie pupy" i klapki. Japończycy tłumaczą naszym biegaczkom PO POLSKU, jak korzystać z toalety [ZDJĘCIA]

2021-07-21 10:00
Polska sztafeta 4x400 mieszka w japońskiej dżungli
Autor: Reprodukcja Paweł Skraba/Super Express

Justyna Święty-Ersetic (28 l.) i jej koleżanki ze sztafety 4x400 m po przylocie do Japonii zamieszkały w położonym w parku narodowym ośrodku Zao Bodaira. "Aniołki" mają tam prawie jak w raju, ale muszą uważać na żyjące w pobliskich lasach... niedźwiedzie. Żeby naszym lekkoatletkom żyło się łatwiej, dostały od gospodarzy kolorowe instrukcje w... języku polskim, m.in. jak korzystać z toalety. Zobaczcie ZDJĘCIA.

- Na razie te niedźwiedzie to temat numer jeden. Ja na wszelki wypadek do lasu nie chodzę - śmieje się w rozmowie z "Super Expressem" Iga Baumgart-Witan (32 l.). - Tak naprawdę to nie jest typowy hotel, a takie domki w dżungli - dodaje. Kameralny ośrodek treningowy oddalony jest od Tokio o ok. 400 km. Znajduje się 1000 metrów n.p.m. - Japończycy zadbali o każdy najdrobniejszy szczegół. Nawet instrukcje korzystania z toalet są w języku... polskim. Bo przecież po angielsku nie dałabym rady skorzystać z kibelka - puszcza oko Małgorzata Hołub-Kowalik (28 l.), pozując dla nas z kolorową instrukcją obsługi, na których mamy takie wskazówki i hasła jak "Mycie pupy". ZDJĘCIA W NASZEJ GALERII PONIŻEJ. - Na razie w Japonii najbardziej zaskakuje nas to, że od godziny 19.30 za oknem jest całkowicie ciemno. W okolicy z każdej strony widać las. Jeżeli ktoś planuje trening w terenie, to musi zabrać ze sobą dzwonek odstraszający te niedźwiedzie - dodaje Gosia Hołub-Kowalik.

"Aniołki" i pozostali polscy lekkoatleci zostali pięknie powitani przez mieszkających w pobliżu Japończyków. - Dzieci ze szkoły podstawowej przygotowały dla nas rysunki i wiele napisów w języku polskim, które mają dodać otuchy. To bardzo miłe - opowiada Justyna Święty-Ersetic (28 l.). - Pierwszy dzień po przyjeździe to ledwo przeżyłam. Zmiana czasu dała nieźle w kość. Chyba jestem już za stara na takie długie podróże - śmieje się Justyna. - Jest tu gorąco i mega wilgotno, jak to w dżungli. Ale nie narzekam. Moim celem jest walka o medal igrzysk i mam nadzieję, że z dziewczynami będziemy w życiowej formie - dodaje liderka naszej sztafety.

Iga Baumgart-Witan i Justyna Święty-Ersetic podczas podróży do Tokio. Testowanie, długie kolejki i dobry humor!
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE