Górnik - Lechia: Zespół Stokowca wyszarpał remis w końcówce! Szalony mecz w Zabrzu

2020-06-05 20:52 MSo
Lechia Gdańsk
Autor: Cyfra Sport Lechia Gdańsk

Kibice PKO Ekstraklasy nie mogli narzekać na brak emocji w piątkowych meczach 28. kolejki. Najpierw po zaciętym spotkaniu mistrz Polski Piast Gliwice pokonał Koronę Kielce 2:1. Wielkie emocje zapowiadały się także w Zabrzu, gdzie Górnik mierzył się z Lechią Gdańsk. Choć gospodarze prowadzili już 2:0, to dali sobie wyszarpać zwycięstwo w samej końcówce. Podopieczni Piotra Stokowca doprowadzili do remisu 2:2, dzięki Łukaszowi Zwolińskiemu.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
Bramki:
20', 66' Jirka - 79', 87' Zwoliński

Żółte kartki: Matuszek, Janza, Prochazka - Saief

Górnik: Chudy – Vasilantonopoulos, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża – Jirka, Prochazka, Manneh (63' Matuszek), Jimenez – Giakoumakis (58' Zapolnik), Angulo (85' Koj)

Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Maloca, Pietrzak (74' Saief) – Makowski, Gajos, Lipski (56' Mladenović) – Mihalik, Gomes (46' Zwoliński) – Paixao

Za nami pierwszy dzień 28. kolejki PKO Ekstraklasy. Na zakończenie piątkowego wieczoru, Górnik Zabrze podejmował na swoim stadionie Lechię Gdańsk. Jeszcze przy pustych trybunach, Igor Angulo w pojedynku czołowych, ligowych snajperów, mierzył się z Flavio Paixao. Ani jeden, ani drugi żadnej liczby do swoich statystyk nie dopisał.

Gwiazdami wieczoru byli dwaj zawodnicy. Świetny początek spotkania zanotował Erik Jirka, który już w dwudziestej minucie spotkania otworzył wynik meczu. Po zamieszaniu w polu karnym Dusana Kuciaka, Słowak obronił pierwszy strzał, ale przy dobitce nie miał nic do powiedzenia. Zapewne bramce udałoby się zapobiec, gdyby nie bierna postawa Karola Fili, który po przewróceniu w szesnastce, nawet nie próbował się podnieść i blokować strzału.

Górnik naciskał i znalazł drugą bramkę nieco ponad 20 minut przed końcem meczu. Znowu do siatki trafił Jirka i wydawać się mogło, że będzie to już gwóźdź do trumny Lechii. Nic bardziej mylnego. Piotr Stokowiec znakomicie trafił ze zmianą w przerwie i wprowadzeniem do gry Łukasza Zwolińskiego. Napastnik wlał w serca gości nadzieje jedenaście minut przed upływem regulaminowego czasu gry.

Snajper znakomicie zakręcił obrońcą przed szesnastką i płaskim strzałem przełamał rękawice Martina Chudego. Trzy minuty przed końcem Zwoliński trafił do siatki drugi raz, ale wówczas arbiter wskazał spalonego. Po analizie VAR okazało się, że gol został zdobyty zgodnie z przepisami. Lechia szukała jeszcze trzeciej bramki, ale świetnie między słupkami sprawował się golkiper Górnika.

Lechia zajmuje szóste miejsce w tabeli i w tym momencie traci tylko jeden punkt do trzeciego Śląska Wrocław. Górnik Zabrze ociera się o grupę mistrzowską, tracąc do niej tylko trzy punkty.

Najnowsze