Jorge Felix o transferze do Turcji: Potrzebowałem nowego wyzwania

2020-08-06 1:09 Tania Wasilewa, Marcin Szczepański
Jorge Felix, Piast Gliwice
Autor: Cyfrasport Jorge Felix, Piast Gliwice

W Polsce spędził dwa lata i zapisał piękną karierę. W ubiegłym roku z Piastem Gliwice został mistrzem Polski, w tym zdobył brązowy medal za trzecie miejsce w Ekstraklasie. Indywidualnie przypadł mu tytuł „Piłkarz sezonu”. Jednak polski rozdział kariery już za nim. Teraz Jorge Felix będzie ją kontynuował w Turcji, bo związał się z Sivassporem. - Pieniądze nie były na pierwszym miejscu. Potrzebowałem nowego wyzwania. Myślę, że liga turecka będzie dla mnie właśnie takim wyzwaniem – mówi nam hiszpański pomocnik w pierwszej rozmowie po podpisaniu kontraktu z klubem z Turcji.

„Super Express”: - Jest pan zadowolony z podpisania umowy z Sivassporem?
Jorge Felix (29 l., pomocnik Sivassporu): - Tak, i to bardzo. Podpisałem kontrakt na dwa lata. Z warunków jestem zadowolony, bo otrzymałem to co chciałem. Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w lidze. Plus przenosin do Turcji jest taki, że będę miał możliwość rywalizowania w Lidze Europy. I to od razu w fazie grupowej tych rozgrywek.

- Mówił pan w wywiadach, że nie narzekał na brak ofert. Dlaczego zatem wybrał pan propozycję Sivassporu?
- Chciałem spróbować czegoś nowego. Trzeba sobie w życiu stawiać nowe wyzwania. Chciałem także zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. W innych krajach może zarobiłbym o wiele więcej, ale liga turecka ma swoją renomę. Jest atrakcyjna, a poziom sportowy rozgrywek wysoki. Jak powiedziałem wcześniej będę miał możliwość zagrania w fazie grupowej Ligi Europy. Do tej pory miałem okazję rywalizować w eliminacjach tych rozgrywek jak i Ligi Mistrzów.

Oficjalnie. Najlepszy piłkarz Ekstraklasy znalazł klub. Wyjeżdża z Polski

- Dostał pan dużą podwyżkę w Turcji?
- Będę zarabiał więcej i w ten sposób mogę zapewnić mojej rodzinie lepszą przyszłość. Jednak pieniądze nie były na pierwszym miejscu. Powtórzę: chciałem nowego wyzwania. Myślę, że liga turecka będzie dla mnie właśnie takim wyzwaniem.

- Jak przywitano pana w Turcji?
- Przydarzyła mi się zaskakująca sytuacja. Zaskoczył mnie policjant w Stambule, który sprawdzał mój paszport. Niespodziewanie poprosił mnie o wspólne zdjęcie. To było dziwne o tyle, że przecież wcześniej klub nic nie ogłosił. Widocznie był to kibic Sivassporu.

- Pana transfer kilka dni temu potwierdził trener Riza Calimbay. Czy po podpisaniu kontraktu miał pan okazję z nim rozmawiać?
- Tak, zapoznałem się ze szkoleniowcem. To była krótka rozmowa. 5 sierpnia wracam do Madrytu, aby jeszcze trochę odpocząć. W Sivas pojawię się za tydzień.

Transfery w Ekstraklasie. Król strzelców pierwszej ligi w Śląsku

- Jakie są pana wrażenia z wyjazdu do Turcji?
- Byłem w tym kraju kilka razy z Piastem na zgrupowaniach, więc nie jechałem w nieznane. W Sivas zobaczyłem stadion. Muszę przyznać, że jest bardzo piękny. Powiedziano mi, że średnia frekwencja to 20 tysięcy widzów na meczach z drużynami z czołówki.

- Z jakim numerem będzie pan grał w Sivasspor?
- Chciałem grać z „10”, bo to mój ulubiony numer lub z „11” tak jak w Piaście. Jednak w Sivasspor te dwa numery są zajęte. Prawdopodobnie będę grał z „7”. Zobaczymy, może coś się jeszcze zmieni w tym temacie.

- W Ekstraklasie był pan gwiazdą. Będzie panu brakować Piasta i Polski?
- Oczywiście, bo ostatnie dwa lata były dla mnie wspaniałe. Pewnego dnia przyjadę do Gliwic, aby obejrzeć na żywo mecz Piasta. W domu w Madrycie mam medale wywalczone z Piastem, dużo koszulek i zdjęć. To jest moje prawdziwe bogactwo.

NEWS SE: nowy piłkarz w Lechu? Poznański klub oferuje za niego bardzo duże pieniądze!

Pierwszy trening Artura Boruca w Legii Warszawa

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze