ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin: Kolejna kompromitacja przy karnym. Portowcy zgubili punkty w Łodzi

2020-02-21 19:52 DaO
Michalis Manias, Łukasz Trąbka, ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin
Autor: Cyfra Sport Michalis Manias i Łukasz Trąbka

Bez większych emocji przebiegło pierwsze spotkanie 23. kolejki PKO Ekstraklasy. Broniący się przed spadkiem ŁKS Łódź bezbramkowo zremisował z walczącą o najwyższe cele Pogonią Szczecin. Portowcy w doliczonym czasie mieli szansę na zdobycie kompletu punktów, ale fatalnie z karnego pomylił się Zvonimir Kozulj.

Sytuacja ŁKS-u Łódź z kolejki na kolejkę robi się coraz trudniejsza. Podopieczni Kazimierza Moskala przed piątkowym spotkaniem z Portowcami do bezpiecznego miejsca w tabeli tracili osiem punktów. Jest to o tyle dziwne, że zespół z Łodzi w większości meczów był chwalony za styl, jaki prezentuje na boisku. Ten jednak nie przekładał się na punkty.

Nie było wątpliwości, że faworytem starcia w Łodzi nie są gospodarze, a Pogoń Szczecin, która chciała zrównać się punktami z dwoma liderującymi zespołami, a więc Legią Warszawa i Cracovią. Do tego potrzebne było jednak zwycięstwo. ŁKS ponownie jednak prezentował się lepiej od rywala. Mecz nie stał jednak na wysokim poziomie, bo sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.

Jeden z nielicznych celnych strzałów oddał Maciej Wolski, który uderzył głową. Piłka do bramki zmierzała zbyt wolno, aby zaskoczyć Dantę Stipicę. Zdecydowanie mocniej uderzył natomiast Dragoljub Srnić, ale do siły nie dołożył precyzji i piłka wpadła prosto w ręce bramkarza Pogoni Szczecin. Obraz gry nie uległ znacznej poprawie również w drugiej odsłonie spotkania.

Optyczna przewaga cały czas była po stronie drużyny prowadzonej przez trenera Moskala. Dużo ożywienia na boisko wniósł Jakub Wróbel, który pojawił się tuż po zmianie stron. To właśnie on zmarnował znakomitą sytuację w 62. minucie. Dośrodkowanie Jana Grzesika przeszyło całe pole karne Pogoni i z lewej strony akcję zamykał Wróbel. Gdyby napastnik lepiej ułożył stopę, mógłby dać ŁKS-owi prowadzenie, ale skiksował pięć metrów od bramki.

Ale to Pogoń miała kapitalną okazję na zdobycie kompletu punktów. W doliczonym czasie gry w polu karnym ŁKS-u faulowany był Zvonimir Kozulj. Sędzia Bartosz Frankowski nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam faulowany. Bośniak poślizgnął się jednak i fatalnie przestrzelił, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin 0:0

Żółte kartki: Dominguez, Grzesik, Dąbrowski

ŁKS: Malarz - Grzesik, Moros, Dąbrowski, Vidmajer - Srnić, Dominguez - Trąbka, Wolski (74. Guima), Ratajczyk (82. Sajdak) - Corral (46. Wróbel)

Pogoń: Stipica - Stec, Triantafyllopoulos, Zech, Nunes - Podstawski, Dąbrowski - Spiridonović (79. Kozulj), Kowalczyk, Cibicki (78. Benyamina) - Manias (70. Listkowski)