Manuel Arboleda: Teraz jestem biznesmenem, ale wrócę do piłki! [WYWIAD]

2014-12-20 14:35

Choć Manuel Arboleda (35 l.) nie zamierza jeszcze kończyć kariery, to coraz bardziej angażuje się w biznes. Były piłkarz Lecha otworzył właśnie w kolumbijskim mieście Ibague wielkie centrum handlowe. "Maniek" w styczniu zamierza wrócić do piłki. Niewykluczone, że w Polsce.

"Super Express": - Masz w Kolumbii sporo ziemi, hodujesz krowy, a teraz.

Manuel Arboleda: - A teraz otworzyłem centrum handlowe, którego jestem współwłaścicielem. Nazywa się Acqua Power Center, to coś takiego, jak Galeria Malta czy Stary Browar w Poznaniu. Kilka dni temu mieliśmy inaugurację, którą uświetnił jeden z najbardziej znanych piosenkarzy i tancerzy salsy w Kolumbii, Gilberto Santa Rosa. A tuż obok budujemy pięciogwiazdkowy hotel.

FC Bezrobotni, czyli dawne gwiazdy bez klubów

- Zaangażowanie w biznes oznacza koniec kariery piłkarskiej?

- Absolutnie nie. Teraz nie mam klubu, ale zimą chcę podpisać nowy kontrakt. Mam propozycje z Argentyny, Meksyku, mogę też podpisać umowę z moim byłym klubem, Tolimą, który chce zbudować zespół na miarę mistrzostwa Kolumbii. Mam też zapytanie z Polski, z klubu Ekstraklasy. Zadzwonił menedżer i złożył konkretną propozycję.

Manuel Arboleda: Linetty będzie wielkim piłkarzem [WYWIAD]

- I chciałbyś tu wrócić?

- Niewykluczone, że tak. Z Polski, poza końcówką pobytu w Poznaniu, mamy z rodziną świetne wspomnienia. Poza tym egoistą i niedobrym dla mnie Mariuszem Rumakiem było wiele pięknych chwil. Do tej pory dostaję przez Internet różne wiadomości z Polski. Piszą kibice Lecha, choć nie tylko. Miło, że ludzie pamiętają.

- A dlaczego po wyjeździe z Poznania nie podpisałeś z nikim kontraktu?

- Kiedy wróciłem do Kolumbii, liga grała już w najlepsze, umowy były podpisane, a ja też nie bardzo się paliłem, żeby od razu wrócić tu do gry. Trenowałem i trenuję z Tolimą, więc nie mam zaległości. Jestem gotowy do powrotu, nie boję się o formę.

- Niedawno pochwaliłeś się w Internecie zdjęciem z legendarnym Carlosem Valderramą. Co to była za okazja?

- Taki okolicznościowy mecz. Spotkać idola z dzieciństwa, bożyszcze wszystkich Kolumbijczyków, to bezcenne przeżycie. Mam nadzieję, iż nie ostatnie w świecie piłki. Futbol to moja pasja. Nie wypaliłem się i chciałbym to jeszcze pokazać.

Manuel Arboleda: Smolarek trafił mnie jak Tyson [WYWIAD]

Najnowsze