Rewelacyjny Raków rozstawia rywali w Ekstraklasie. Lopez gwiazdą ligi? [WIDEO]

2020-10-18 11:48 MaSz
Ivan Lopez
Autor: RAFAŁ RUSEK/PRESSFOCUS Ivan Lopez

W poprzednim sezonie zawitali do Ekstraklasy, a w tym rozstawiają rywali po kątach. Rewelacyjny Raków nie zamierza poprzestać. Lider znów zachwycił. Tym razem pokonał 3:1 Górnika Zabrze. Świetnie w ekipie z Częstochowy zaprezentował się Ivi Lopez (26 l.). Hiszpan strzelił dwa gole. W ten sposób Raków umocnił się na czele tabeli.

Trener Marek Papszun zapowiadał na łamach „Super Expressu”, że w starciu ze śląskim klubem interesują go trzy punkty. - Rywale będą chcieli ostatnie niepowodzenia odbić sobie na nas. Ale nie ułatwimy im zadania. Jedziemy do Zabrza po wygraną - powiedział nam przed spotkaniem ze śląskim zespołem.

Przemysław Płacheta jest dumny. Co za piękne słowa polskiego kadrowicza [ZDJĘCIA]

To nie była pusta deklaracja, ale realna ocena siły drużyny. Papszun miał rację, ale widać było, że dokładnie przeanalizował grę zabrzan. Jak padły bramki dla lidera? Po podaniach za linię obrony gospodarzy. Szkoleniowiec zaskoczył składem, w którym po raz pierwszym od początku zagrał m.in. Ivi Lopez. Trener nie pomylił się w ocenie Hiszpana, który zdobył dwie bramki, a mógł nawet skompletować hat-tricka. W obu przypadkach po jego uderzeniach bramkarz Martin Chudy puścił piłkę między nogami. Napastnik Rakowa może pochwalić się m.in. występami na poziomie Primera Division. Powinien być gwiazdą Ekstraklasy. - Najbogatsze cv w zespole ma Ivi Lopez. On potrzebuje czasu. To będzie wartościowe wzmocnienie, ale trzeba poczekać - trener Papszun komplementował na naszych łamach Hiszpana. Jak widać i w tym przypadku szkoleniowiec Rakowa wykazał się nie lada wyczuciem. A Lopez „odpalił” wcześniej niż spodziewał się opiekun lidera.

Rozczarował w kadrze, nie zawiódł w Rosji. Krychowiak przesądził o wygranej [WIDEO]

Górnik dobrze zaczął, bo prowadził, a pod koniec pierwszej połowy najlepszy strzelec zespołu Jesus Jimenez nawet doprowadził do wyrównania. Jednak arbiter po analizie VAR gola nie uznał. Hiszpan był na pozycji spalonej. - Pokazaliśmy się jako dojrzała drużyna, która wiedziała, co chce zrobić na boisku i wykorzystuje mankamenty przeciwnika - podsumował występ trener Papszun. - Zagraliśmy konsekwentnie, mądrze i dojrzale. Mieliśmy kilka szans, ale nie będziemy pazerni. Mogę pogratulować swoim piłkarzom, bo to spory wyczyn na tę chwilę - stwierdził szkoleniowiec lidera Ekstraklasy.

CUDOWNY gol w Bundeslidze. Polski bramkarz bezradny po kapitalnym uderzeniu [WIDEO]

Najnowsze