Skromne zwycięstwo Śląska Wrocław. Mateusz Praszelik bohaterem

2020-10-24 19:53 mc PAP
Mateusz Praszelik
Autor: Cyfrasport Mateusz Praszelik

Śląsk Wrocław pokonał u siebie Jagiellonię Białystok 1:0 w meczu 8. kolejki PKO Ekstraklasy. Bohaterem spotkania okazał się Mateusz Praszelik, który na początku drugiej połowy strzelił gola na wagę trzech punktów. Wrocławianie są niepokonani na własnym boisku.

Oba zespoły nie mogły zagrać w optymalnych składach. W Śląsku zabrakło i to nawet w kadrze meczowej, Waldemara Soboty, a Mateusz Praszelik usiadł na ławce rezerwowych. W Jagiellonii z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Pavels Steinbors i między słupkami stanął Damian Węglarz.

Przez pierwsze 40 minut na boisku nie brakowało walki, chęci gry do przodu, ale brakowało za to dokładności i sytuacji bramkowych. W tym okresie jedyny celny strzał oddała Jagiellonia, kiedy Jesus Imaz uderzył głową z pola karnego i tylko dzięki świetnej paradzie Matusa Putnockyego Śląsk nie przegrywał.

Ciekawie zrobiło się dopiero tuż przed przerwą. Najpierw z pola karnego strzelał Bartosz Bida, ale wprost w bramkarza Śląska. W odpowiedzi Piotr Celeban próbował zaskoczyć uderzeniem głową Damiana Węglarza, ale ten wykazał się świetnym refleksem. W ostatniej akcji pierwszej połowy w zamieszaniu w polu karnym z woleja strzelił Erik Exposito i bramkarz gości nie bez problemu wybił piłkę na rzut rożny.

Druga połowa zaczęła się od katastrofalnego błędu Bidy. Zawodnik gości dał sobie zabrać piłkę Mateuszowi Praszelikowi, który od połowy boiska mógł popędzić samotnie na bramkę rywali. Młodzieżowiec Śląska wpadł w pole karne i pewnym uderzeniem nie dał szans Węglarzowi.

Od tego momentu częściej przy piłce była Jagiellonia i gra częściej toczyła się na połowie wrocławian, ale przewaga przyjezdnych nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Ataki przyjezdnych sprowadzały się do dośrodkowań, gdzie albo piłkę łapał Putnocky, albo skutecznie interweniowali obrońcy.

Goście wypracowali sobie praktycznie tylko jedną dogodną sytuację bramkową. Po prostopadłym podaniu w polu karnym znalazł się Imaz jednak źle trafił w piłkę i ta poturlała się obok bramki. To było wszystko, co zaprezentowała Jagiellonia w ataku.

Śląsk nie był w tym elemencie lepszy. Wrocławianie koncentrowali się głównie na obronie i rozbijaniu akcji rywali. Błędu nie popełnili i zgarnęli trzy punkty.

Karol. Człowiek, który został liderem | Futbologia

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Bramka: Praszelik 48

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky – Piotr Celeban, Wojciech Golla, Israel Puerto, Dino Stiglec – Lubambo Musonda (73. Przemysław Pawłowski), Krzysztof Mączyński, Maciej Pałaszewski (90. Rafał Makowski), Marcel Zylla (41. Mateusz Praszelik), Robert Pich – Erik Exposito (73. Fabian Piasecki)

Jagiellonia: Damian Węglarz – Paweł Olszewski, Bogdan Tiru (84. Błażej Augustyn), Ivan Runje, Bodvar Bodvarsson - Maciej Makuszewski (66. Przemysław Mystkowski), Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Jesus Imaz, Kris Twardek (84. Mateusz Wyjadłowski) – Bartosz Bida (66. Fernan Lopez)

Żółte kartki: Stiglec - Tiru

Najnowsze