Waldemar Fornalik: Jestem zdziwiony sytuacją z Patrykiem Lipskim [WYWIAD]

2020-02-21 17:42 Jerzy Chwałek
Waldemar Fornalik, Piast Gliwice
Autor: Cyfra Sport Waldemar Fornalik

Piłkarze Piasta Gliwice podejmują w sobotę Cracovię, która w dwóch wiosennych meczach zdobyła komplet punków. Rozpędzone "Pasy" Michała Probierza (47 l.) spróbuje zatrzymać jego bliski przyjaciel Waldemar Fornalik (57 l.). O meczu z Cracovią, pojedynku z Probierzem oraz zamieszaniu wokół Patryka Lipskiego rozmawiał z "Super Expressem".

"Super Express": Jest pan w stanie zaskoczyć Michała Probierza, skoro znacie się tak dobrze od lat?
Waldemar Fornalik: Znamy nasze charaktery i patrzenie na piłkę. Ale gdy przychodzi mecz i jedenastu zawodników wykonuje nasze zalecenia, to któryś z nich może zrobić coś nieoczekiwanego i zaskoczyć rywala. W tym obrębie zaskoczenie Michała Probierza jest możliwe.

- Z czego wynika siła Cracovii?
- Potencjał ludzki jest tam bardzo duży. Od lata się wzmocniła a nie osłabiła. Nie mówię, że Piast i inne zespoły się osłabiły, ale nastąpiła wymiana ludzi, a w Cracovii tego nie było. W meczu z Lechem mieli znakomite fazy gry. Przypuszczam, że ta drużyna może grać jeszcze lepiej.

- A potencjał ludzki Piasta jest słabszy od tego z poprzedniego sezonu, gdy zdobyliście mistrzostwo?
- Poczekajmy z oceną do następnych meczów. Nie zawsze jest tak, że potencjał przekłada się na wynik. Chcemy awansować do pierwszej ósemki, ale również rozwijać naszych piłkarzy i drużynę, jak w poprzednim sezonie.

-Zalecił pan Jorge Felixowi dodatkowe treningi strzeleckie w ostatnich dniach? Mam na myśli jego niewykorzystane sytuacje w meczu z Lechią.
- Przede wszystkim należą mu się pochwały za to, że znalazł się w tych sytuacjach, bo to jest najważniejsze. Można zadać pytanie, czemu inni nie znaleźli się w takich sytuacjach. Wtedy może padłyby bramki. Być może jedna niewykorzystana sytuacja sprawiła, że się usztywnił i zabrakło mu swobody, ale doceniam jego pracę na boisku.

- Muszę spytać o Patryka Lipskiego. Jesteście nim zainteresowani, a Patryk chce przyjść do Piasta, bo nie gra w Lechii. Tymczasem Lechia nie chce go puścić, żeby nie wzmacniać rywala w lidze. Jak pan to skomentuje?
- A jest pan przekonany, że Lechia nie chce go puścić, żeby nie wzmacniać Piasta?

- Wiem, że tak było w analogicznej sytuacji z Arturem Sobiechem, który ostatecznie wyjechał do II ligi tureckiej.
- To jestem zdziwiony taką sytuacją. Usłyszałem, że Patryk dostał w Lechii zielone światło, żeby znaleźć klub. Chłopak znalazł ten klub, bo jesteśmy nim zainteresowani. Gdybym wiedział, że będą takie komplikacje jakie są, to byśmy tego tematu nie podejmowali.

- Czyli nie ma zgody Lechii?
- Trwają negocjacje i zobaczymy jak to się zakończy