Grzegorz Lato SUROWO o występie Polaków. Jak można było stracić takiego gola?

2021-06-15 9:11
Grzegorz Lato
Autor: Cyfra Sport

Wierzyliśmy, że w meczu ze Słowacja reprezentacja Polski pokaże nie tylko dobry futbol, ale przede wszystkim wygra, co było bardzo ważne w kontekście dalszej walki o wyjście z grupy. Tyle, że nic z tego nie było. Biało-czerwoni przegrali z koszmarnym stylu 1:2 na starcie EURO 2021. Były napastnik reprezentacji Polski Grzegorz Lato jest zawiedziony postawą Polaków i nie może zrozumieć w jaki sposób daliśmy sobie strzelić pierwszego gola. Czy mamy szanse na awans do fazy pucharowej EURO 2021?

Były prezes PZPN Grzegorz Lato uważa, że polska reprezentacja będzie mieć kłopot, aby odegrać jeszcze znaczącą rolę w piłkarskich mistrzostwach Europy. W poniedziałek biało-czerwoni przegrali ze Słowacją 1:2 swój pierwszy mecz w fazie grupowej. - Słabo wyglądała nasza gra. Jest kłopot, gdyż liczyliśmy, iż ze Słowacją wygramy. Tymczasem straciliśmy pierwszą bramkę po błędach dwóch naszych zawodników w dosyć dziwny sposób. Było trochę emocji jak wyrównaliśmy w 34. sekundzie drugiej połowy - powiedział PAP wielokrotny reprezentant Polski, najlepszy w historii piłkarz Stali Mielec.

Słowacy mądrze bronili

Przyznał, że czuł obawy o losy spotkania, gdy pierwszą żółtą kartkę otrzymał Grzegorz Krychowiak. Przypomniał, że zawodnik ten gra na pograniczu faulu. Zdaniem króla strzelców mistrzostw świata z 1974 r. powinien na to zareagować selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa i zdjąć tego gracza boiska. Tymczasem w 62. min Krychowiak zobaczył drugie "żółtko" i musiał opuścić plac gry. - Potem straciliśmy drugą bramkę. Trzeba też zwrócić uwagę, jak mało strzałów oddaliśmy w światło bramki, nawet w okresach gdy mieliśmy przewagę. Poza tym Słowacy w końcówce meczu mądrze się bronili. Widać było, że ze spokojem czekali na końcowy gwizdek - zauważył Lato.

Po meczu ze Słowacją wystawiliśmy oceny naszym kopaczom. Na nic innego nie zasłużyli

Przypomniał, że teraz czeka biało-czerwonych pojedynek z Hiszpanią na terenie rywala, a potem ewentualnie „mecz o wszystko” ze Szwecją. - Ta ostatnia drużyna "nie leży" nam specjalnie” - zauważył Lato, który zdobył zwycięską bramkę w wygranym przez Polskę spotkaniu z drużyną "Trzech Koron" w drugiej fazie mistrzostwa świata 1974.

Wojciech Szczęsny BEZ LITOŚCI skrytykowany przez Jana Tomaszewskiego. Te słowa nie przejdą bez echa

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE