Polak przeszedł w Tokio prawdziwe piekło! Aż włos jeży się na głowie

2021-08-05 17:57
Paweł Wiesiołek przeszedł w Tokio piekło
Autor: Cyfra Sport Paweł Wiesiołek przeszedł w Tokio piekło

Reprezentanci Polski w lekkoatletyce bardzo dobrze radzą sobie na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, zdobywając dla Biało-czerwonych kolejne medale. Wiele osób może jednak nie zdawać sobie sprawy z tego, jakim cierpieniem są okupione występy naszych rodaków na turnieju w Tokio. Paweł Wiesiołek postanowił opowiedzieć o tym, co działo się z jego ciałem podczas rywalizacji w wieloboju i po tych słowach aż włos jeży się na głowie.

Kibice reprezentacji Polski oraz widzowie, którzy z zapartym tchem śledzą rywalizację sportowców na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio widzą zaledwie ułamek tego, co dzieje się w stolicy Japonii. Zawodnicy, którzy dostarczają nam wielu emocji często muszą mierzyć się z ogromnym bólem lub innymi trudnościami podczas swoich startów. Na własnej skórze przekonał się o tym Paweł Wiesiołek, który reprezentował Biało-czerwone barwy w dziesięcioboju. W Tokio przeżył on prawdziwe piekło przez doskwierający mu ból. - Miałem duże problemy ze stopami. Zeszły mi paznokcie. W tym sezonie miałem wiele startów i nie były w stanie zagoić się stopy. Bolało straszliwie. W rzucie oszczepem nie mogłem zrobić żadnej przebieżki. Ciągle musiałem zdejmować obuwie, by odświeżyć stopy - powiedział Paweł Wiesiołek cytowany przez portal "Onet Sport" po swoim starcie w wieloboju na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. 

Czytaj także: Dramat Lewandowskiego! Bolesna kontuzja i koniec marzeń o medalu

Zobaczcie jak wyglądał obiad Wojciecha Nowickiego przed jego walką o olimpijskie złoto

Wiesiołek walczył z ogromnym bólem

Nasz rodak zajął ostatecznie 12. miejsce w stawce, mając na swoim koncie 8176 punktów, czyli o prawie 900 mniej niż Damian Warner, który sięgnął po złoty medal. Paweł Wiesiołek miał jednak o wiele trudniejszego rywala w dziesięcioboju, którym był okropny ból. - Zastrzyki przeciwbólowe w stopę nie były przyjemne. To była masakra, ale walczyłem do końca i z tego się cieszę. Najważniejsze, że przetrwałem i ukończyłem ten wielobój - dodał nasz reprezentant.

NIE PRZEGAP: Patryk Dobek nie jest katolikiem. W swojej świątyni pełnił ważną funkcję

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze