Tokio 2020. Piotr Myszka popełnił falstart. Sędziowie mieli rację

2021-07-31 13:24
Piotr Myszka
Autor: ANDRZEJ LANGE / SE Piotr Myszka

Medal olimpijski w windsurfingowej klasie RS:X wymknął się w ostatnim wyścigu Piotrowi Myszce. Wymknął się także Włochowi Mattii Camboniemu. Sędziowie zdyskwalifikowali za falstart tych dwóch żeglarzy oraz Francuza Thomasa Goyarda, który stanął jednak na trzecim stopniu podium. Czy sędziowie mogli podjąć inną decyzję?

Aż trzej zawodnicy z finałowej dziesiątki popełnili falstart. Wszyscy trzej żeglowali z realnymi szansami na podium. Czy można było przerwać wyścig i powtórzyć start?Połączyliśmy się z przebywającymi na olimpijskim akwenie szefami polskiej ekipy.

- Niestety, nie ma opcji, by powtórzyć wyścig w tej sytuacji - powiedział nam prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera (50 l.). - Jeżeli komisja sędziowska jest w stanie zidentyfikować zawodników popełniających falstart, to ich wyklucza, choćby była to cała stawka. Dopiero gdyby nie była w stanie ich zidentyfikować, zgłosiłaby falstart generalny i doszłoby do powtórki.

Nie miał też wątpliwości kierownik ekipy, dwukrotny olimpijczyk w klasie Star, Dominik Życki (47 l.):- Piotr nie został poszkodowany decyzją sędziów. Za szybko ruszył i popełnił falstart. Nie wierzę, by go to przygniotło. Myślę, że bardziej go to zmotywuje, by coś jeszcze pokazać w windsurfingu. Żadne deklaracje z jego strony nie padły. Musi odpocząć i przemyśleć. Ale wchodząca w igrzyskach 2024 klasa "latającej" deski z hydroskrzydłem daje zawodnikom więcej radości niż klasa RS:X.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze