Były trener Krzysztofa Piątka PIERZE BRUDY publicznie. Jego dokument szokuje

2020-02-26 15:16 DaO
Juergen Klinsmann
Autor: AP Juergen Klinsmann

Takiego czegoś piłka nożna jeszcze chyba nie widziała. Oryginalny sposób na rozliczenie się z byłym klubem przyjął Juergen Klinsmann. Trener zwolniony kilka tygodni temu z Herthy Berlin swoje "żale" przelał na 22 strony formatu A4. Raport niemieckiego szkoleniowca zaszokował chyba całe środowisko, a 55-latek nie szczędził słów krytyki swojemu byłemu klubowi.

Od jakiegoś czasu mówi się, że Hertha Berlin ma być niemieckim PSG. W klub ze stolicy naszych zachodnich sąsiadów mają być wpompowane ogromne pieniądze, które mają pozwolić na walkę o najwyższe cele. Na razie plany i rzeczywistość zupełnie się ze sobą nie pokrywają, bo Stara Dama musi bronić się przed spadkiem z Bundesligi, a wywalczenie jakiegokolwiek trofeum jest niemożliwe.

Ze względu na słabe wyniki z Herthą pożegnał się Klinsmann, który stanowisko trenera piastował od listopada 2019 roku do lutego 2020 roku. Atmosfera w jakiej się rozstawał z klubem z Berlina nie była najlepsza. Okazuje się, że do tej pory wiedzieliśmy tylko o wierzchołku góry lodowej. Według raportu Klinsmanna, który opublikował "Sport Bild", w klubie nie funkcjonuje zupełnie nic.

Niemiecki szkoleniowiec sporządził obszerny 22-stronnicowy raport dotyczący Herthy. Dowiadujemy się z niego między innymi tego, że obecny zarząd jest niekompetentny, nieszczery, nie ma żadnych ambicji i jakiejkolwiek charyzmy. Klinsmann doczepił się również stadionu, na którym występuje Hertha. Według trenera kibice mają fatalne warunki do oglądania meczów i klubowi potrzebny jest nowy stadion.

Mocno oberwał członek zarządu Michael Preetz. - Kultura kłamstwa, która zniszczyła relacje między menedżerem a zawodnikami - czytamy w raporcie Klinsmanna. Według niemieckiego szkoleniowca przejął drużynę w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym. Po przeczytaniu całego kompendium wiedzy o Herthcie, które przygotował Niemiec dowiadujemy się, że wszyscy są źli, oprócz jego samego. Bo ani w jednym zdaniu Klinsmann nie podejmuje samokrytyki.

Najnowsze